Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


smok burzy

EPIZOD I Dni utracone (smok burzy)

164 postów w tym temacie

Słońce powoli sunęło po niebie skapując w swym blasku ulice małego miasteczka gdzieś na południu polski.

Miasteczko jak miasteczko ładne domki widoki parę sklepów a nawet przydrożny bar. Efekt psuł jednak

drobny szczegół miasteczko było zniszczone na ulicach widoczne były czerwono brązowe plamy  oraz

liczne wraki aut.Nigdzie nie było widać mieszkańców panowała absolutna cisza.

Czasem tylko przerywana przez kroki mężczyzny w średnim wieku był nawet zadowolony

udało mu się może i rozjebał się samochodem kilka dni temu ale udało się uciekł z piekła jakim stało się

jego miasto. Przynajmniej fizycznie wciąż śniły mu się niektóre wydarzenia z tych dni 

Zwłoki na pięknych ulicach

Ludzie i ich wrzaski w zabytkowych budynkach

Ziejące pustką sklepy i lodziarnie

   

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

DhwBx9HIWybXsT-LU1z6Gcj3z3CFYVboSgxgEKNaIEYcVQHuRCdnivK8RYSaCyuEpu0UX7wqFadKT-Gf_Kk2F36SwA-fAFIECmOUDo39XqAvoK4CMypQOVmi01HrABwX1H5PNa1V

 

Jak wielka ironia była zawarta w ostatnich kilku tygodniach mego życia...
Odnalezienie spokoju i zaakceptowanie go, tylko w celu jego utraty i upadku w objęcia koszmaru.
Podejrzewałem jednak, że miałem mnóstwo szczęścia.
Ucieczka z płonącego Krakowa dana była tylko nielicznym, Yokai były wszędzie a ludzie umierali tysiącami.
Co ciekawe większość śmierci spowodowanych było przez ogień, który pochłonął miasto.
Kroczyłem pustą ulicą starając się poruszać cicho i skryty w cieniach.
Broń trzymałem w prawej dłoni, lewa zajęta była przez niewielką walizkę.
Jaki był mój cel?
Wpierw zlokalizowanie jakiegoś niewielkiego sklepu w tym zniszczonym mieście.
Głód już szarpał me wnętrzności jak gdyby posiadając własną wolę.
Potrzebowałem zapasów aby uciekać dalej. W innym wypadku nie zaryzykowałbym wizyty do miasta.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

Po chwili znalazłeś się na niewielkim skrzyżowaniu cechującym takie miasteczka 

na poród znajdował się Lewiatan niegdyś popularny w tym kraju market teraz.

zdemolowana pozbawiona okien  kupa blachy. Ale widziałeś tam jedzenie.

Z prawej było parę domów jedno rodzonych te z kolei były czystą loterią 

nie instynkt podpowiadał ci że są zamknięte na cztery spusty. 

Z lewej Znajdowała się cukiernia jednak przez zaciągnięte żaluzje panowała  w niej absolutna ciemność 

która dosyć odstręczała cię od pomysłu udania się do niej mimo że.Słodycze wydawały 

się kuszącą perspektywą 

 

Edytowane przez smok burzy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

DhwBx9HIWybXsT-LU1z6Gcj3z3CFYVboSgxgEKNaIEYcVQHuRCdnivK8RYSaCyuEpu0UX7wqFadKT-Gf_Kk2F36SwA-fAFIECmOUDo39XqAvoK4CMypQOVmi01HrABwX1H5PNa1V
 

Przyszło mi żyć w niedobrych czasach.
Z ciężkim westchnięciem postarałem się otoczyć sklep i poszukać wejścia dla personelu bądź rampy wyładunkowej.
Mój krok jeszcze bardziej ścichł a ja sam zacząłem bacznie obserwacja moje otoczenia gotowy do ataku bądź ucieczki.
Musiałem być niewidzialny aby przetrwać to była podstaw przeżycia.
Nie zostać zauważonym.
 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

Wybór nie łatwy jak w Krakowie tam też odkryłeś że te bestie boją się ognia.

A światło dźwięk i zapach krwi  je wabią. Kiedy jedna połowa Krakowa zmieniła się

w płonące piekło druga... wolałeś tego nie wspominać.Przypomniałeś sobie

za to swoją decyzję ciekawe czy i ta okaże się słuszna   

 

Pomieszczenie było puste jednak niemal całkowicie splądrowane

jedak przynajmiej  było jasno.Na środku korytarza

stał sobie swobodnie wózek w środku znajdowało się kilka puszek,Ananasem

albo z brzoskwiniami nie widziałeś dokładnie na prawo mogłeś dostrzec rząd.

który kiedyś był działem z pieczywem jednak teraz był kompletnie pusty

Nagle twoich uszu dobiegł jakiś dźwięk dochodził z drugiego końca sklepu

były to kroki kogoś lub czegoś wiedziałeś już że nie jesteś tu sam.         

Edytowane przez smok burzy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

DhwBx9HIWybXsT-LU1z6Gcj3z3CFYVboSgxgEKNaIEYcVQHuRCdnivK8RYSaCyuEpu0UX7wqFadKT-Gf_Kk2F36SwA-fAFIECmOUDo39XqAvoK4CMypQOVmi01HrABwX1H5PNa1V

 

Zrezygnowałem ze sprawdzenia co ciekawego leży w wózku w momencie kiedy usłyszałem kroki.
Natychmiast przypadłem do osłony i podniosłem pistolet odciągając jednocześnie kurek.
Walizkę cicho i ostrożnie odłożyłem aby mi nie wadziła.
Skradając się podszedłem do źródła dźwięku kryjąc się za osłonami i uważnie patrząc pod nogi aby na nic nie nadepnąć.
Rozglądałem się również za możliwymi nieprzyjemnościami.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Po drodze minąłeś sylwetkę jednego z  Yokai  jednak byłeś pewny że to nie on 

był źródłem dźwięku.Nagle usłyszałeś jak coś uderza o posadzkę dwa regały dalej.

Potwór natychmiast udał się w kierunku źródła hałasu kompletnie nie zwracając na ciebie uwagi

 oprócz niego był tu jeszcze ktoś ,,żywy'' i to albo wyjątkowo głupi lub cwany. 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

DhwBx9HIWybXsT-LU1z6Gcj3z3CFYVboSgxgEKNaIEYcVQHuRCdnivK8RYSaCyuEpu0UX7wqFadKT-Gf_Kk2F36SwA-fAFIECmOUDo39XqAvoK4CMypQOVmi01HrABwX1H5PNa1V

 

Wykorzystując rozproszenie demona ruszyłem za nim wciąż uważając na każdy krok lecz nieco przyspieszając.
Rewolwer trzymałem gotów do strzału.
Zainteresował mnie mój potencjalny oponent więc stwierdziłem, że sprawdzę jego umiejętności jeszcze nie likwidując animowanych zwłok które ruszyły w jego kierunku.
 

Edytowane przez Sain_Dane

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

Przez chwilę dało się słyszeć  odgłos biegania jednak na

pewno nie był to człowiek.No tak niektóre były silne niektóre

nawet bystre a niektóre po prostu szybkie. Z głębi sklepu dało

się dosłyszałeś odgłosy jeszcze dwóch trzech osobników jednak

na szczęście snuli się oni w standardowym dla tych potworów

tempie.Po chwili udało ci się dostrzec źródło dźgał z elektroniką oraz kawałek drewna który uderzył 

w któryś ze sprzętów. 

na środku korytarzyka stał nieco zdezorientowany Demon.Jedak był odwrócony do

ciebie bokiem.       

Edytowane przez smok burzy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

DhwBx9HIWybXsT-LU1z6Gcj3z3CFYVboSgxgEKNaIEYcVQHuRCdnivK8RYSaCyuEpu0UX7wqFadKT-Gf_Kk2F36SwA-fAFIECmOUDo39XqAvoK4CMypQOVmi01HrABwX1H5PNa1V

 

Przekonawszy się, że to tylko fałszywy alarm niezwłocznie się wycofałem wracając po swoich śladach.
Nie traciłem czujności, lecz przebywanie w tym miejscu choć chwilę dłużej mogło być dla mnie zgubne.
Nie zamierzałem wdawać się w walkę z demonami bez dobrego powodu, a to na pewno nie jedyny sklep w mieście postanowiłem wyjść z budynku i zamknąć za sobą drzwi.
Niczym cień bezdźwięcznie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W wózku były zarówno ananasy jak i brzoskwinie twoja wygrana.

Po chwili twoją uwagę przykuła jedna z kas znajdowało się przy niej

jeszcze trochę paczek cukierków.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

DhwBx9HIWybXsT-LU1z6Gcj3z3CFYVboSgxgEKNaIEYcVQHuRCdnivK8RYSaCyuEpu0UX7wqFadKT-Gf_Kk2F36SwA-fAFIECmOUDo39XqAvoK4CMypQOVmi01HrABwX1H5PNa1V

 

Z westchnieniem schwyciłem swą wazkę, którą wcześniej zostawiłem pod półką i ostrożnie wpakowałem do środka puszki.
Stwierdziłem jednak, że ryzykowanie o paczkę cukierków nie jest roztropne więc kiedy tylko zamknąłem walizkę postanowiłem wyjść ze sklepu i poszukać łupu gdzie indziej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przez chwilę towarzyszyły ci jeszcze kroki jednak w kiedy wyszedłeś. 

z pomieszczenia uderzyło cię przyjemne chłodne powietrze.Słońce

znajdowało się na samym szczycie niebios.Przez chwilę zastanawiałeś

się co począć kiedy  rozległ się krzyk

-Spierdalaj  jeśli chcesz żyć!

Kiedy zerknął w kierunku głosu zobaczył młodego chłopaka prującego

ulicą po chwili zobaczyłeś powód jego pośpiechu kilkanaście tamtych          

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

DhwBx9HIWybXsT-LU1z6Gcj3z3CFYVboSgxgEKNaIEYcVQHuRCdnivK8RYSaCyuEpu0UX7wqFadKT-Gf_Kk2F36SwA-fAFIECmOUDo39XqAvoK4CMypQOVmi01HrABwX1H5PNa1V

 

Słońce było mile widzianym przez mnie towarzyszem w przeciwieństwie do młodego głupca, za którym pędziło całe stado pozbawionych dusz demonów.
Szybko zlustrowałem ulicę w poszukiwaniu możliwego schronienia.
Oddychałem głęboko przygotowując się do biegu, jeśli cokolwiek wpadnie mi w oko rzucę się tam sprintem, jeśli nie pognam ulicą tylko aby wynieść się z miasta.

Edytowane przez Sain_Dane

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W oczy rzucił ci się jeden z domków jedno rodzonych jego 

drzwi były otwarte na oścież a po zamknięciu młody najwyraźniej

też go dostrzegł gdyż ruszył pędem w stronę domostwa. 

Demony w tym czasie zainteresowały się tobą i zaczęły powoli sunąć w twoim kierunku

wtedy dostrzegłeś że jeden z nich trzyma jakąś deskę bystry te były najgorsze,

Ciosem swojej ,,broni'' pogonił jednego z wolniejszych towarzyszy 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

DhwBx9HIWybXsT-LU1z6Gcj3z3CFYVboSgxgEKNaIEYcVQHuRCdnivK8RYSaCyuEpu0UX7wqFadKT-Gf_Kk2F36SwA-fAFIECmOUDo39XqAvoK4CMypQOVmi01HrABwX1H5PNa1V '

 

Teoretycznie miałem dość czasu aby strzelać do "przywódcy" lecz wydawało mi się to stratą amunicji pognałem do opuszczonego domu otwierając drzwi i rozglądając się uważnie z bronią gotową do strzału.
Szybki rzut okiem za mnie pozwolił mi ocenić gdzie jest niedoszła pożywka demonów i czy ma szansę dobiec do domu.
Czekałem na niego za drzwiami wciąż trzymając pistolet w pogotowiu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Niedoszła przekąska dotarła do do drzwi chwilę po tobie zanim w ogóle się obróciłeś 

Jedak zdołałaś się mu przyjrzeć no oko 19-20 lat ubrany w dresową kurtkę śniegowce na plecach przez ramię miał zawieszony  

czerwony łuk sportowy i niewielki kołczan. Do tego dochodził jeszcze niewielki plecak podróżny 

  zdołałeś się obrócić do twoich uszu doszło wycie nie było to zwyczajnie wycie

demonów ale wbijający się w głowę ryk którego wydawanie z całą pewnością sprawiało by

normalnemu człowiekowi ból. Demon z deską staną na środku ronda i zaczął

wyć hałas był nieludzki. O kurwa.Odparł młodziak wyciągnął broń po czym

ładując strzałę wycelował w kierunku potwora.Który nadal nadal wył.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

DhwBx9HIWybXsT-LU1z6Gcj3z3CFYVboSgxgEKNaIEYcVQHuRCdnivK8RYSaCyuEpu0UX7wqFadKT-Gf_Kk2F36SwA-fAFIECmOUDo39XqAvoK4CMypQOVmi01HrABwX1H5PNa1V
 

-Ściąga posiłki.-Mruknąłem do siebie po czym rzuciłem przez ramię wychodząc do innego pokoju.-Pamiętaj aby po strzale zamknąć drzwi.

Miałem zamiar zbadać po krótce dom a następnie z niego uciekać zanim zaleje go fala demonów.
Sprawdzałem pokoje szybko aczkolwiek w miarę dokładnie.
Nie miałem zamiaru pozostawić wartościowych przedmiotów, dochodziło do tego niebezpieczeństwo ze strony Bezdusznych więc każdy pokój badałem z bronią w dłoni.
Byłem nieco ciekaw historii młodzika lecz nie był to dla mnie w tym momencie priorytet.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

Po dłuższym celowaniu oddałem strzał w kierunku potwora jedak 

strzała miała jego ciało szybko naciągnąłem drugą strzałę po czym

oddałem kolejny strzał tym razem ugodził poczwarę w brzuch skonał

natychmiast. Jedak zdołał wywabić z okolicznego marketu jeszcze kilku

tamtych.Z kolei z lodziarni wybiegli...

-łowcy Ledwo powstrzymałem się od krzyku szybko zamykając drzwi

Spoiler

1 Próba strzelania + miotane Niepowodzenie

 2 Próba strzelania + miotane Pełny sukces ,koniec tury    

Dom był pusty w salonie nie  znalazłeś nic poza

mni brakiem ostało się w nim tylko klika szklanek i

butelka whisky na dębowym stole leżała jakaś kartka.

Oraz pogrzebaczem leżącym swobodnie przy kamiennym

kominku.Sam salon był raczej prosty sosnowe panele wspomniany stół na

środku na  przeciw telewizora a w rogu kominek    

   

 

Edytowane przez smok burzy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

DhwBx9HIWybXsT-LU1z6Gcj3z3CFYVboSgxgEKNaIEYcVQHuRCdnivK8RYSaCyuEpu0UX7wqFadKT-Gf_Kk2F36SwA-fAFIECmOUDo39XqAvoK4CMypQOVmi01HrABwX1H5PNa1V

 

Kartkę wrzuciłem do walizki nie zwracając na nią większej uwagi, butelkę za to pieczołowicie zawinąłem w koszulę na zmianę i skryłem w walizce.
Po skinięciu głową, dumny ze zdobyczy zdecydowałem się na wizytę w kuchni błagając Los aby znalazły się tam jakieś tylnie drzwi.
W Ameryce nie byłoby to nic nadzwyczajnego lecz Polacy woleli mieć tylko jedno wejście.
Ewentualnie stłukę okno.
Młodzik chyba sobie radził a i usłyszałem zatrzaskujące się drzwi więc nie musiałem się zbytnio spieszyć.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Uśmiech losu może były to szklane drzwi na taras w dodatku pusty.

Z lewej zobaczyłeś kuchnię jednak do niej wpadł już młody po dogłosach udało

ci się rozpoznać że właśnie rozpoczął,Proces rozgrabiania pomieszczenia z Prawej

strony dostrzegłeś uchylone drzwi do pomieszczenia wyglądającego na gabinet.     

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

DhwBx9HIWybXsT-LU1z6Gcj3z3CFYVboSgxgEKNaIEYcVQHuRCdnivK8RYSaCyuEpu0UX7wqFadKT-Gf_Kk2F36SwA-fAFIECmOUDo39XqAvoK4CMypQOVmi01HrABwX1H5PNa1V

 

Z westchnięciem zrezygnowania udałem się więc do gabinetu trzymając broń w pogotowiu.
Przez chwilę miałem ochotę zastrzelić mego nowego niechcianego towarzysza lecz hałas ściągnąłby więcej Bezdusznych a na dodatek zmarnowałbym kulę.
Choć z drugiej strony wciąż miałem swój nóż...
Potrząsnąłem jednak głową odcinając się od tego pomysłu. 
I tak było już za mało ludzi na tym świecie. 
 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Widok jaki zastałeś niemal natychmiast sprawił że żółć

podeszła ci do gardła,Znalazłeś właściciela domu nad jego ciałem krążył istny 

rój much mężczyzna najwyraźniej włożył sobie do ust lufę strzelby i pociągnął za spust 

z jego głowy została jedynie bezkształtna masa. Twoją uwagę przykuł seif przed mężczyzna.Oraz kilka

książek na środku stołu leżała pusta szklanka i pół butelki whisky.   

Spoiler

448354  Rzut Wola + Odwaga Nieźle  

448355  Widok 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

DhwBx9HIWybXsT-LU1z6Gcj3z3CFYVboSgxgEKNaIEYcVQHuRCdnivK8RYSaCyuEpu0UX7wqFadKT-Gf_Kk2F36SwA-fAFIECmOUDo39XqAvoK4CMypQOVmi01HrABwX1H5PNa1V

 

Z lekką niechęcią podszedłem do trupa i litościwym ruchem przejąłem z jego dłoni strzelbę.
W razie wystąpienia stężenia pośmiertnego połamałem pałce zaciśnięte na broni bądź podważyłem je nożem.
Nalałem nieco whisky do szklanki i pociągnąłem długi łyk przeglądając tytuły książek i oglądając sejf.
Mimo wszystko nieco się spieszyłem wykonując wszystkie te czynności, w każdej chwili drzwi mogły zostać wyłamane bądź Bezduszni znajdą inną drogę do środka.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Łomotanie utwierdzało cię że drzwi długo już nie powstrzymają demonów.

Stężenie nie było na tyle silne aby stanowiło jakieś wyznanie. Tytuły Myślistwo rekrutacyjne,Lasy polskie,

 Czy Historia medycyny.  Seif jak każdy wielki klocek stali nie otworzysz go bez szyfru 

     

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz