Nadia

Dzisiaj żyjem, jutro gnijem! (Nadia)

109 postów w tym temacie

Kuchciński pełną uwagę poświęcił pajdzie chleba i dzbankowi piwa, najwyraźniej był tak zajęty harcami w zamtuzie, że nie miał czasu się posilić, Konkel zaś patrzył zmiennie a to na Hannę, a to na Jerzego gładząc wąsa. Na jego pobrużdżonej zmarszczkami twarzy malował się frasunek, kiedy w końcu westchnął ciężko.

- Może to wszystko i racja - westchnął znów, a potem kontynuował - Kiedy zostałem wezwany do hetmana zbadałem go dokładnie zgodnie z całą moją wiedzą i z szacunkiem dla tego co mówili moi antenaci w znachorstwie biegli. Na ciele pan Sobieski był zdrów i taką też opinię wydałem. Jednakże rozum to dalece inna kwestia. Pan Sobieski odczuwał niepokoje i lęki, zdawało mu się parę razy, że w szybie widzi odbicie jasnowłosego diabła, który z niego drwi i szydzi. Uznałem, że to z frasunku o ojczyznę, ze zmęczenia i myśli mrocznych. Zaleciłem odpoczynek, pojechanie na wieś do miejsca cichego a spokojnego i oddanie się prostym rozrywkom. Pan Hetman, jak i jego małżonka, nie byli z porady radzi, ale podziękowali uprzejmie i mnie odprawili.

Konkel westchnął po raz trzeci, a milcząca ciągle Jadwiga przeżegnała się, gdy wspomniał o diable. 

- Są specyfiki, które duszność mogłyby u człowieka śmiertelność wywołać, oczywiście, że są - odpowiedział bezpośrednio na pytanie Jerzego - Połączenie chociażby szczwółu plamistego i szaleju, wilcza jagoda w dużej ilości sprawia, że wszystkie członki człowieka stają się wiotkie i tchu nie może zaczerpnąć, tojad paraliżuje serce i dusi, nawet zwykły bluszcz. Więcej sobie nie przypominam, ale są z pewnością. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

2xarCjW.png

 

Jerzy Guthrie

 

Niby wszystko trzymało się kupy, niby objawy choroby hetmana jak i sam jego zgon wskazywały na działanie sił nieczystych, ale otwartym pozostawało pytanie, kto sięgał by po pomoc czarta skoro dużo łatwiej i pewniej było albo nająć zabójcę albo posłużyć się trucizną. Jerzemu nie bardzo zatem chciało się wierzyć w ingerencję sił nieczystych, wolał wpierw sprawdzić w pełni naturalne, jeśli o naturalności można mówić w przypadku zabójstwa przyczyny zgonu, potem ewentualnie wziąć się za przepytywanie owego jezuity, który to pierwszy zaczął przebąkiwać o czarcie. Toteż zapytał

-Skoro panie Konkel prawicie, że takowy zgon można zadać odpowiednimi substancjami, to korzystając z wiedzy uczonego medyka chciałbym się zwiedzieć czy objawy na jakie mości Sobieski się uskarżał można jakimiś zioły sprokurować? - drążył temat Szkot, bo skoro da się zabić trucizną, to i zapewne da się wpędzić w obłęd, a potem starczy bajeczka rzucona przez sprzedajnego klechę i wszelkie podejrzenia zmierzają w zupełnie inną stronę, a morderca może czuć się wtedy bezkarny.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

lPmCdLc.png

Hanna Spytkowska

 

Czart, czart, czart! Kołatało jej się po głowie. czy to był z piekła rodem czart, czy czart w ludzkiej skórze, hultaj jakiś szczwany, który hetmana straszył? Celowo? A to niecnota, zdrajca, łotr zaprzedany być musiał jakiś! Czart to jeszcze mało powiedziane! A może to rzeczywiście sam Zły był? Ale dlaczego?  I jak tu się pogodzić z myślą, że wielki pan hetman bał się zjaw w szybie...

- W szybie, panie Konkel? - spytała spontanicznie - W szybie, nie w lustrze się ten czart tylko objawiał? A mówił pan Sobieski od jak dawna go widuje?

 

Edytowane przez Vadeanaine

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

- Można omamy sprokurować, można a jakże. Są grzyby, maki, mlecz jadowity. Tyle tylko, że każdy człek po zażyciu co innego widzi i nie wiem w jaki sposób osoba szkodząca mogłaby sprawić, aby ofiara miała zwidy po jej myśli - odpowiedział Jerzemu Konkel, a Jadwinia skinęła głową zgadzając się z jego słowami. To dla lekarza było prostsze pytanie niż to Hanki, ale i jej nie zamierzał ignorować:

- Wspomniał hetman, że w szybie - medyk wzruszył ramionami - Nie dopytałem jednakże jaka to szyba była i nie pytałem też od jak dawna to trwa. Ale zgaduje, że od niedawna, inaczej by ze swym lekarzem przyjechali. 

Jakub Konkel wyglądał na człeka rozumu co do wszelkich spraw czarnoksięskich podchodził z pewną dozą sceptycyzmu. Nierzadka była to przywara u ludzi wykształconych. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

2xarCjW.png

 

Jerzy Guthrie

 

Tak więc Konkel wszystko rzetelnie wytłumaczył, tylko dlaczego to wytłumaczenie spychało racjonalizm w kierunku rzeczy niepojętych. Całościowy obraz przedstawiony przez medyka jął jawić się dość ponuro, bo oto, co niezbyt chciało przejść przez myśl Jerzemu, ingerencja sił nieczystych nie tyle stała się pewna, co należało ją jednak zacząć brać pod uwagę. Tylko kto mógłby czarta to mordu skłonić, albo co gorsza bies sam bez niczyjego poduszczenia zamachnął się na życie hetmana, a wtedy ukaranie winnego stawało się omal niemożliwe, bo jak to zejść do piekła i diabła przed sąd przyprowadzić. Już sama taka myśl wydała się Szkotowi zabawna, ale i przerażająca zarazem, bo jak to im się ze Złym mierzyć.

-Dzięki stokrotne wam panie Konkel za dogłębne wyjaśnienie sprawy i wasze odpowiedzi, chyba wiemy już wszystko - rzucił okiem na towarzyszy czy jeszcze pytać o coś zamierzają 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

lPmCdLc.png

Hanna Spytkowska

 

Hanka energicznie potrząsnęła głową, aż się warkocze rozpierzchły. Jasnym było, że więcej pytań w tym momencie nie ma. Chyba też przestała bezpośrednio podejrzewać medykusa o dokonanie mordu, bo owe rewelacje o diable mogli przecież łacno sprawdzić, pytając wdowę. Zagryzła pajdę chleba i łypnąwszy jeszcze na Jadwigę hardo ( "A co? Dowiedzielim się?"), zbierać się zaczęła do wyjścia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Lekarz kiwając smętnie głową odprowadził gości i pożegnał się z nimi grzecznie.  Powóz tam czekał, więc bez zbędnego marnotrawienia czasu zajęli miejsce.

- Mówiłem waści, że to nie Konkel stoi za mordem takim straszliwym - pokręcił głową Kuchciński - Siły piekielne... jak z takimi szablą walczyć?

- Siły piekielne nie działają same z siebie - wtrąciła cicho Jadwinia żegnając się - W większości czarownik jakiś za nimi stoi.

- No niech będzie czarownik. Albo i czarownica, a tfu - splunął Kuchciński na podłogę powozu i także wykonał ręką znak krzyża - To nadal siły straszne. To gdzie teraz? Nie ukrywam, że łacno mi wrócić pod komendę. 

- Jak można, ja do gospody "Pod Źrebaczkiem" bym się udała, tam mam nocleg i tam brat z pewnością mnie oczekuje - dodała panna Steckiewiczówna. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

2xarCjW.png

 

Jerzy Guthrie

 

-Zatem wpierw odstawmy pannę Jadwigę na kwaterę, coby jej brat na zapas się nie niepokoił. A skoro, co przyznać muszę niechętnie, wszystko wskazuje jednak na siły nieczyste rad bym pomówić z owym jezuitom, który jako pierwszy jął wykrzykiwać o ingerencji czarta.- rzekł

-Bo albo klecha wie coś o zamachowcach, albo Bóg obdarza go szczególną łaską, która może przydać się przy rozprawie z czartem - pomyślał niezbyt wesół, że będzie musiał wejść w bliższe konfery z przedstawicielem zakonu, który szczerze nienawidził innowierców

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

lPmCdLc.png

 

Hanna Spytkowska

 

- Może tak być - Hanka w zamyśleniu zagapiła się na ulicę, tak, że pierwej nie wiadomo było, czy komentuje czartowskie działanie, czy  wybraną przez Jerzego trasę. Dopiero po chwili ożywiła się i zawadiacko zdmuchnęła kosmyk włosów plątający się jej po twarzy.

- A wiedźmę czy czarownika, to już usiec można! - zawołała wcale wesoło - Na Złego zaś wody święconej weźmiem. Dla pewności. No to pomówmy z zakonnikiem.

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz