Thorongil

Przy kufelku (Thorongil)

1172 postów w tym temacie

34 minutes ago, NiBl said:

Goodberries (raczej nie będę używał... jeszcze  tym bardziej jak po drodze znajdzie się krótki odpoczynek... mam nadzieję)

A tymi co masz się z Abelardem podzielisz? Bo pytał ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak długo nie będziecie się o nie bili to Ilana nie będzie musiała rozdzielac dzieci :-p

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
29 minutes ago, NiBl said:

Jak długo nie będziecie się o nie bili to Ilana nie będzie musiała rozdzielac dzieci :-p

? znaczy?

Riclan zjadł 9, zostało 10, stąd pytanie Abelarda ale w Twoim poście nie widzę odpowiedzi więc nie wiem w końcu czy jakieś dostał czy zostawiasz resztę dla siebie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Macie na razie odpis na wasze dotychczasowe plany i działania. Niestety jeszcze nie ma nic dla Lunatyczki, bo wciąż jest nieco do przodu na linii czasu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Thorongil ja bym sam tych ogni nie gasił tylko poszedł z nimi. Jak Riclanowi nie zależy i nie pomaga to Abelard sam by tego nie robił, co najwyżej by namówił ich by poczekali na Orlamma. Nic nie pisałem bo czekałem na odpowiedź Riclana odnośnie chowańca i paleniska i Ilany czy da mi jagody. No i przed zgaszeniem jak już to bym rozpalił lampę, i jakieś pochodnie.

 

Orlamm teraz w pół/mroku będzie schodził z sufitu? :D

Edytowane przez Mhelkir

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Emmm. Komponentów do zaklęć nie znaleźli?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 minuty temu, Mhelkir napisał:

@Thorongil ja bym sam tych ogni nie gasił tylko poszedł z nimi. Jak Riclanowi nie zależy i nie pomaga to Abelard sam by tego nie robił, co najwyżej by namówił ich by poczekali na Orlamma. Nic nie pisałem bo czekałem na odpowiedź Riclana odnośnie chowańca i paleniska i Ilany czy da mi jagody. No i przed zgaszeniem jak już to bym rozpalił lampę, i jakieś pochodnię.

 

Orlamm teraz w pół/mroku będzie schodził z sufitu? :D

W poprzednich postach nie było nic co by sugerowało, że Abelard zamierza sprawdzać wyjście, a wlaśnie wyraził zainteresowanie zgaszeniem ogniska.

A o Orlamma się nie martw, widzi lepiej od ciebie.; )

 

Teraz, Paranormal napisał:

Emmm. Komponentów do zaklęć nie znaleźli?

Komponenty do zaklęć, to bardzo szerokie pojęcie. ;) Ale nie, nie znaleźli.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Thoro, ale nie było żadnej deklaracji ode mnie o gaszeniu ogniska. Post skończyłem z pytaniem do Riclana i Ilany. Myślałem że jesteśmy dalej w dialogu...

A co do widzenia w ciemnościach, no właśnie dlatego że gram człowiekiem to bym bez przygotowania nie gasił ognia. Nie znam zaklęcia light ;)

 

Poza tym zgaszeniem chciałem pomóc szukać bardki której nie znam wcale, ale palek tak niegrzecznie odpowiedział że się wytrzymałem pytając czy pomoże, jakby mnie olał i wyszedł to po co miałbym to robić?

Edytowane przez Mhelkir

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Może dlatego, że Riclan poprosił o wysłanie chowańca na zwiady?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie poprosił, obraził Abelarda mówiąc że zmienia zdanie jak goblin po tabace.

Abelard uzależnił pomoc od jego udziału w niej "Jeśli chcesz bym wysłał tam Mortimera to pomóż mi ugasić ogień paleniska, to żywe zwierzę co ma dużo mniejsze płuca od naszych, może nie dać rady przelecieć przez zadymiony komin."

 

Do tego by na pewno nie gasił ognia bez alternatywnego źródła światła bo w ciemności jest ślepy. Całkowicie.

Poza tym zadał pytanie i Riclanowi i Ilanie i by zareagował gdyby odeszli bez słowa (czego oni też nie zadeklarowali)

 

Nie rozumiem po co ten pośpiech.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rozczaruję cię, ponieważ oboje zadeklarowali chęć udania się korytarzem. Ale nie będę kruszył kopii o nic. Fragment dotyczący Abelarda został usunięty.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ktoś, coś? Przyznam, że nie chciałbym abyśmy utknęli w tej jaskini na dłużej. Jeśli nie macie pomysłu co napisać, to poproszę chociaż deklarację co do dalszych planów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja czekam na odpowiedź Argusa

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja dziś odpiszę ale nie wyjdę z jaskini póki Orlamm wisi pod sufitem, Abelard go samego nie zostawi. Zajmę się czyszczeniem ekwipunku z oleju (czar Sztuczka) i wyczaruję sobie niewidzialnego sługę (rytuał). A jakby starczyło czasu to bym zrobił 1h odpoczynku.

 

@NiBl jak wyszło z tymi jagódkami?

Edytowane przez Mhelkir

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja dziś odpiszę, wczoraj przystopowała mnie praca po godzinach.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W chwili obecnej nie mam głowy do odpisu.... cokolwiek wymyślićei nie będę się gniewał... chyba...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przeciągnęło się, ale już odpisałem. W sumie nie padła z mojej strony wyraźna, pozadialogowa deklaracja, więc tutaj wspomnę, że Argus w drodze powrotnej szuka odpowiedniego kamienia albo czegoś innego co może posłużyć za młotek i będzie próbował zrealizować plan.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Cytuj

zresztą tacy jak on nie wbijają noża w plecy, a to rzadka zaleta.

Doceniam ironię :D 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 hours ago, Paranormal said:

Doceniam ironię :D 

To nie ironia :P choć uogólnienie bo gdzieśtam w świecie są pewnie kapłani boga łotrzyków i skrytobójców.

 

Generalnie kapłani czy paladyni konkretnych bóstw, zadeklarowani słudzy boży, postępują zgodnie z dogmatami swojego bóstwa więc łatwiej przewidzieć ich zachowanie. 

 

Abelard nie jest tu wyjątkiem, poza tym wykazuje pewne oznaki szlachetności np. wchodząc między Skierkę i niedźwiedzia lub między ogra i niziołka narażał własne życie by chronić nieznajomych.

Edytowane przez Mhelkir

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Szlachetność? Ciężko zauważyć szlachetność jeśli Abelard całkowicie ma gdzieś naszą zagubioną towarzyszkę (zagubioną prawdopodobnie na skutek jego działań, nie mówiąc już o trupie, który także nijak nie obciąża sumienia  Twego kapłana ;) ). Oczywiście to jako gracz... Postacie tego nie wiedzą, a to co widzą to jakaś mieszanina odwagi i niekonsekwencji połączona z zadufaniem :D Ale noża w plecy raczej po tym się trudno spodziewać ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Vadeanaine przekręcasz ;) i to ostro.

Abelard tłumaczył że szanse znalezienia jej są bliskie zeru a reszta ranna po walce i zmęczona. On jest rozsądny i nie chce więcej trupów, zaś ciężko ranny paladyn z uporem i obecnie jedynie z druidką przemierza nieznane i jak się przekonali pełne wrogów podziemia.

Riclan działając tak naraża życie własne i innych :P Abelard ma inne podejście.

Czym innym jest narażenie własnego życia (co robił) a czym innym życia całej grupy (czego nie chce zrobić).

Poza tym dlaczego zagubioną przez niego? Chcieliśmy ją ściągnąć piórkospadaniem, sama odmówiła i poszła się włóczyć po kopalni.

A trup krasnoluda to dzieło losu/MG i jako gracz dobrze wiesz że stało się bo inny gracz odszedł z sesji, więc przypisywanie tego Abelardowi jest po prostu nie fair.

 

Mam wrażenie że zarówno Ty jak i @Paranormal

na siłę przypisujecie mu złe cechy ;) a to całkiem porządny koleś :P

Edytowane przez Mhelkir

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Lol, porządny koleś, który chciał zmusić nieznajomych do walki z ogrami :D  Nope. On nie jest zły, on jest po prostu zadufany w sobie  do tego stopnia, że nie liczy się zupełnie ze zdaniem innych. Pasuje na kapłana, ale ciężko liczyć, że wszyscy zapałają sympatią do takiej osoby ;)

Sama nieraz grałam narcyzami, albo i psychopatami, ale nie liczyłam na to, że reszta musi ich polubić ;)

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

W jego kalkulacjach to była jedyna opcja by wszyscy przeżyli bo inaczej mniejsza liczba musiałaby z nimi walczyć. Sądząc po tym ile nam życia zostało to pewnie w mniejszej liczbie byśmy rady nie dali, więc raczej się nie pomylił, fakt że nie dał innym wyboru, pytanie co ważniejsze ;)

A bycie (zbyt) pewnym swego nie wyklucza bycia porządnym. Wiesz, on rozmawia z bogiem, bóg go pobłogosławił mocami, to musi boostować ego :D

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
8 minut temu, Mhelkir napisał:

W jego kalkulacjach to była jedyna opcja

 

O tym właśnie piszę, Abelard przyjmuje własne widzimisię jako pewnik, według którego ma postępować cała drużyna. Tylko, że Orlamm zwyczajnie to olewa, Argusa to wnerwia, Riclan nie ufa, Skierka uważa, że kapłan jest niesympatyczny... I nie ma racji uniwersalnej, bo każdy się może kłócić, że "moja jest mojsza" :D Nie zawsze drużyna  się dogaduje bez zgrzytów, ale póki nikt nikogo nie zamierza zamordować, to jest dobrze.

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz