Thorongil

Przy kufelku (Thorongil)

1172 postów w tym temacie

1 godzinę temu, Mhelkir napisał:

A trup krasnoluda to dzieło losu/MG i jako gracz dobrze wiesz że stało się bo inny gracz odszedł z sesji, więc przypisywanie tego Abelardowi jest po prostu nie fair.

Proszę nie zrzucać winy na MG. :P W powyższym cytacie kluczowym stwierdzeniem jest jako gracz. Nawet jeśli przeznaczeniem Phillipa było zginąć, to mógł zginąć na wiele różnych sposobów, w różnych sytuacjach, albo nie zginąć wcale. Zaś za taką, a nie inną śmierć odpowiada Abelard.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 godzinę temu, Thorongil napisał:

Zaś za taką, a nie inną śmierć odpowiada Abelard.

:wub:

Wreszcie ktoś to powiedział

A gdyby Abelard nie podciął liny, mięlibyśmy elfkę do walki i nie musielibyśmy do niej iść ranni

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

L'nayla gdyby nie zerwana z niewiadomych przyczyn lina nie postanowiłaby szukać innej drogi. To trzeba przyznać. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Otóż to. Dla postaci Abelard może być co najwyżej tylko trochę bufonowaty, no ale jako gracz to już nie mogę nijak przyznać, że  jest "porządny" ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Therek, co z Orlammem? Dalej siedzi na tej ścianie?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
20 hours ago, Thorongil said:

Proszę nie zrzucać winy na MG. :P W powyższym cytacie kluczowym stwierdzeniem jest jako gracz. Nawet jeśli przeznaczeniem Phillipa było zginąć, to mógł zginąć na wiele różnych sposobów, w różnych sytuacjach, albo nie zginąć wcale. Zaś za taką, a nie inną śmierć odpowiada Abelard.

18 hours ago, Paranormal said:

:wub:

Wreszcie ktoś to powiedział

A gdyby Abelard nie podciął liny, mięlibyśmy elfkę do walki i nie musielibyśmy do niej iść ranni

18 hours ago, Lunatyczka said:

L'nayla gdyby nie zerwana z niewiadomych przyczyn lina nie postanowiłaby szukać innej drogi. To trzeba przyznać. 

 

18 hours ago, Vadeanaine said:

Otóż to. Dla postaci Abelard może być co najwyżej tylko trochę bufonowaty, no ale jako gracz to już nie mogę nijak przyznać, że  jest "porządny" ;)

W ocenie gracza Abelard nie jest porządny? Abelard nie jest czarnobiały, jak każdy człowiek, ale imo jednak ma więcej "dobrych" cech niż złych ;) 
Ja tam jako gracz bym go nie winił za akcję z linią bo nie wiedział czy z góry zejdzie przyjaciel czy więcej wrogów. Dokonał kalkulacji biorąc pod uwagę że będziecie wrogo nastawieni do drużyny (pomimo że ja jako gracz wiedziałem że nie, to on jako postać tego nie wiedział dlatego tak to rozegrałem).

 

@Thorongil i tak byś Phillipa wyeliminował z gry tak czy inaczej ;) a to że lina jednak pękła w miejscu gdzie dziabnął Mortimer a nie innym to stwierdzasz dopiero teraz.

@Lunatyczka nieprawda, Skierka proponowała L'nayli że ją ściągnie stamtąd czarem piórkospadania. Sama odmówiła i poszła szukać innej drogi i w ten sposób walczyliśmy z ogrami bez niej. Chornologia jest taka że podczas walki z niedźwiedziem krasnolud chciał zejść do nas i lina się zerwała, potem był dialog z L'naylą przy pomocy magicznej wiadomości a dopiero potyem walka z ogrami.

@Paranormal prawda w połowie, tzn. byśmy mieli bardkę do walki z niedźwiedziem ale po walce z miśkiem mogła zejść z pomocą piórkospadania które Skierka proponowała.Gdyby się zgodziła to byśmy ją mieli do walki z ogrami.

 
On 11/24/2017 at 7:33 PM, Paranormal said:

LDLziXH.png

Skierka

 

Stanęła przez chwilę z otwartymi ustami, nie będąc pewna co zrobić. Nie takiej śmierci można się spodziewać na wyprawie. Śmierć w walce to jedno... upadek ze skał? Stała tak, aż odezwał się do niej Riclan. 

- Powiedzieć jej by do nas zeszła, czy tylko o Philipie? - spytała bezbarwnie brzmiącym głosem. - Da się zejść rzucając feather fall, mocując druga linę... A pomoc w walce się przyda.

  Hide contents

Skierka wyśle wiadomość, jak ktoś podpowie co powiedzieć L'nayli.

 

 

Edytowane przez Mhelkir

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 minuty temu, Mhelkir napisał:

 

@Thorongil i tak byś Phillipa wyeliminował z gry tak czy inaczej ;) a to że lina jednak pękła w miejscu gdzie dziabnął Mortimer a nie innym to stwierdzasz dopiero teraz.

 

 

W ocenie gracza Abelard nie jest porządny? Abelard nie jest czarnobiały, jak każdy człowiek, ale imo jednak ma więcej "dobrych" cech niż złych ;) 
Ja tam jako gracz bym go nie winił za akcję z linią bo nie wiedział czy z góry zejdzie przyjaciel czy więcej wrogów. Dokonał kalkulacji biorąc pod uwagę że będziecie wrogo nastawieni do drużyny (pomimo że ja jako gracz wiedziałem że nie, to on jako postać tego nie wiedział dlatego tak to rozegrałem).

 

No nie, jakoś wszyscy to widzieli, że działania Abelarda spowodowały taki wypadek, tylko nie Ty ;)

 

Nie jest porządny. Jest hipokrytą. Nawet jeśli początkowo mógł się spodziewać równie dobrze wrogów jak i pomocy, to po wymianie zdań już raczej traktowanie nas dalej jak wrogów i nie ostrzeżenie było raczej zwykłym egoizmem i chęcią ukrycia sabotażu. Ale już wymawianie się potem, ze nie może posłać chowańca do sprawdzenia czy nic się nie stało na górze L'nayli z powodu dymu (tak, tak, dym nie przeszkadzał przecież kiedy się chciało sabotować ;) ) to już czysta hipokryzja.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
12 minutes ago, Vadeanaine said:

Nie jest porządny. Jest hipokrytą. Nawet jeśli początkowo mógł się spodziewać równie dobrze wrogów jak i pomocy, to po wymianie zdań już raczej traktowanie nas dalej jak wrogów i nie ostrzeżenie było raczej zwykłym egoizmem i chęcią ukrycia sabotażu. Ale już wymawianie się potem, ze nie może posłać chowańca do sprawdzenia czy nic się nie stało na górze L'nayli z powodu dymu (tak, tak, dym nie przeszkadzał przecież kiedy się chciało sabotować ;) ) to już czysta hipokryzja.

Nieprawda. Wysłanie chowańca nastąpiło przed wymianą zdań. Podczas wymiany zdań gdy uznałem że jesteście ok to go odwołałem.

A infromacja o dymie to nie hypokryzja tylko decyzja MG, już zanim wysłałem go do przerwania lini dostałem w rozmowie na PW od Thoro info że mój chowaniec może tego nie przeżyć i że nie może tam przebywać za długo. Próbowałem go namówić że to diablę i mu dym i ogień nie powinien być straszny ;) ale wyszło na to że to duch w ciele zwierzęcie więc jak zwierzę ma płuca.

Czym innym jest wlecieć na chwilę w dym a czym innym przelecieć przez długi zadymiony komin dlatego teraz chciałem zgasić palenisko.

Edytowane przez Mhelkir

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Vadeanaine @Paranormal @Lunatyczka gubicie chronologię zdarzeń, i nie bierzecie pod uwagę że możecie niewiedzieć wszystkiego ;) 

Edytowane przez Mhelkir

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
3 minuty temu, Mhelkir napisał:

 Wysłanie chowańca nastąpiło przed wymianą zdań. Podczas wymiany zdań gdy uznałem że jesteście ok to go odwołałem.

 

 

Nie chodzi o odwołanie. Czytaj ze zrozumieniem. Abelard nie powiedział nam, że lina jest uszkodzona, chociaż dobrze o tym wiedział (pamiętam, że pytałeś i dostałeś takie info od MG), a mógł przecież powiedzieć, że jego chowaniec widział jak przeciera się choćby o kamień...

Nie powiedział nic.

Porządny koleś?

 

5 minut temu, Mhelkir napisał:

 zanim wysłałem go do przerwania lini dostałem w rozmowie na PW od Thoro info że mój chowaniec może tego nie przeżyć i że nie może tam przebywać za długo.

 

Czym innym jest wlecieć na chwilę w dym a czym innym przelecieć przez długi zadymiony komin dlatego teraz chciałem zgasić palenisko.

 

"zanim" - jak widać nie przeszkodziło Ci to wysyłać chowańca dla sabotażu, choć mógł zginąć. Ale dla pomocy to już problem. Kto przedkłada działania złe nad dobre? Porządny koleś?

Obawiam się ze przedziobywanie liny mogło trwać dłużej niż sama wycieczka do szybiku ;)

 

Ale tak serio, czemu się upierasz, że musimy lubić Twoją postać? Tego się nie da żądać ;) Można grać nawet z postacią wredną póki nie rozpętuje  otwartej wojny wewnątrz drużyny.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
15 minutes ago, Vadeanaine said:

Nie chodzi o odwołanie. Czytaj ze zrozumieniem. Abelard nie powiedział nam, że lina jest uszkodzona, chociaż dobrze o tym wiedział (pamiętam, że pytałeś i dostałeś takie info od MG), a mógł przecież powiedzieć, że jego chowaniec widział jak przeciera się choćby o kamień...

Nie powiedział nic.

Porządny koleś?

 

Jakby ktoś chciał po niej wchodzić to by na niej się zawiesił na zasadzie "sprawdzenia". Poza tym w rozmowach sugerował że to zły pomysł że lina nie udźwiegnie ciężaru osób a i ogry jak przyjdą mogą ją zerwać. Po prostu nie wziął pod uwagę że jakiś gruby krasnolud będzie po niej schodził. Kojarzysz Świat Dysku Pratchetta? Tam też Rinecwind wielu rzeczy nie przewiduje i powoduje z tego powodu różne katastrofy, ale intencje ma dobre ;) 

 

15 minutes ago, Vadeanaine said:

"zanim" - jak widać nie przeszkodziło Ci to wysyłać chowańca dla sabotażu, choć mógł zginąć. Ale dla pomocy to już problem. Kto przedkłada działania złe nad dobre? Porządny koleś?

Obawiam się ze przedziobywanie liny mogło trwać dłużej niż sama wycieczka do szybiku ;)

NIe wiem ile by trwało bo jej nie przedziobał i nie wiem czy by MG nie kazał przy kontynuacji rzucanie na kondyncję Mortimera. W rozkazie Mortimer miał w razie problemów chronić siebie więc by najwyżej jej nie przedziobał do końca.
No i uczepił się liny przy wylocie, a nie w kominie, ptaki mają dużą rozpiętość skrzydeł i nie latają przez "komin" dobrze. A najważniejsze w tej propozycji z paleniskiem jest to że chciał by Riclan mu pomógł po tym co powiedział, generalnie Abelard zaprponował pomoc a Riclan go obraził, stąd chciał zobaczyć jego wolę w tej pomocy, nie dostał jej więc nic nie zrobił. Twój paladyn tak bardzo chciał pomocy że olał Abelarda i poszedł bez słowa na zewnątrz.

Poza tym Abelard proponował posłać magiczną wiadmość najpierw - czyli sprawdzić bez ryzyka dla chowańca. No i czym innym jest ryzykowaniem życia chowańca dla obcej osoby a czym innym ratowanie siebie i swoich (co wg. niego robił wtedy).

 

15 minutes ago, Vadeanaine said:

Ale tak serio, czemu się upierasz, że musimy lubić Twoją postać? Tego się nie da żądać ;) Można grać nawet z postacią wredną póki nie rozpętuje  otwartej wojny wewnątrz drużyny.

Nie upieram się, ale jako powody nielubienia podajecie informacje nieprawdziwe np. to nieprawda że bardka się zgubiła przez niego bo mogła zejść piórkospadaniem, a krasnal by zginął tak czy inaczej bo gracz odszedł z sesji. No i to nie hipokryzja powoduje że chciał gasić palenisko i stawiał warunki ale to że będzie Mortimer w dymie dłużej niż wcześniej a MG zagroził jego ubiciem w takich warunkach.

Z tej rozmowy wychodzi że macie złe dane a upieracie się przy wnioskach że Abelard nie jest w porządku ;) 

Edytowane przez Mhelkir

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nawet MG Ci napisał, ze krasnolud (notabene wcale nie gruby ;) ) zginął w taki sposób właśnie przez działania Abelarda, a się cały czas upierasz, że to my mamy "złe dane".

Dane są prawdziwe, czarno na białym napisane, można sobie sprawdzić w każdym momencie, tylko nie przyjmujesz tego do wiadomości, bo nie pasują do Twojej wizji.

Nie neguję  tego, że Abelard może mieć w swoim mniemaniu dobre intencje.. Inni mogą to widzieć inaczej.

I nikt raczej nie fochnie się i nie zaatakuje Ci kapłana bez powodu, ale jak widzisz nawet postacie (nie biorąc w ogóle pod uwagę zajścia z sabotażem, bo o tym nie wiedzą) jakoś nie uznały go za sympatycznego. Postacie. Kilka postaci. Nie jedna i nie jeden gracz. Może więc jednak jest coś na rzeczy, że nie taki z Abelarda porządny koleś jak mu się wydaje ;)

Swoją drogą wcale mi nie przeszkadza, że jest jaki jest. Odnoszę raczej wrażenie, że to Tobie przeszkadza, że nasze postacie są jakie są :(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ok, krasnolud zginął w suktek działań Abelarda (o czym Abelard nie wie bo lina mogła pęknąć z różnych powodów) ale to co zrobił to były dobre intencje z katastrofalnym skutkiem.
Nie oszukał nikogo, nie okradł, nie okłamał, broni nieznajomych narażając życie itp. dlatego moim zdaniem jest w porządku i ze stwierdzeniem że nie jest się niezgadzam bo nie ma ku temu podstaw. To że się pomylił co do akcji z liną sprawia że nie jest w porządku? 


Tak akademicko dyskutując po prostu nie widzę akcj Abelarda która by była "nie w porządku". Ceni życie swoich nad życie nowopoznanych i na pewno jakby miał wybierać czy ratować Orlamma czy Riclana to wybierze Orlamma, ale czy to czyni go  kimś złym lub "nie w porządku"?


A postacie nielubią go za to że uważa że ma rację i wydaje polecenia zamiast pytać kto co by chciał robić ;) Ale jak mówiłem, z nim rozmawia bóg, jego błogosławi, to w jego mniemaniu daje mu prawo przewodzić innym.

Edytowane przez Mhelkir

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
4 minuty temu, Mhelkir napisał:

Ok, krasnolud zginął w suktek działań Abelarda (o czym Abealrd nie wie bo lina mogła pęknąć z różnych powodów) ale to co zrobił to były dobre intencje z katastrofalnym skutkiem.
Nie oszukał nikogo, nie okradł, nie okłamał, broni nieznajomych narażając życie itp. dlatego moim zdaniem jest w porządku i ze stwierdzeniem że nie jest się niezgadzam bo nie ma ku temu podstaw.
To że się pomylił co do akcji z liną sprawia że nie jest w porządku? 


A postacie nielubią go za to że uważa że ma rację i wydaje polecenia zamiast pytać kto co by chciał robić ;) Ale jak mówiłem, z nim rozmawia bóg, jego błogosławi, to w jego mniemaniu daje mu prawo przewodzić innym.

To były dobre intencje w jego mniemaniu, ale podjął okropną akcję. Przełóż to na prawdziwe życie. Gdybyś usłyszał, że ktoś spotkał kogoś w górach i podpiłował linę na wszelki wypadek byłoby to ok? 

I jednak musi podejrzewać, że miał wpływ na linę, dlatego ją zniszczył

Oszukał nas przez pominięcie istotnych faktów

Bronił nieznajomych którzy pierwsi zdecydowali się ryzykować życie dla niego

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cóż, mylenie się to ludzka rzecz, ale nie wyciąganie z pomyłek wniosków to już raczej nie jest zaleta ;)

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Just now, Paranormal said:

To były dobre intencje w jego mniemaniu, ale podjął okropną akcję. Przełóż to na prawdziwe życie. Gdybyś usłyszał, że ktoś spotkał kogoś w górach i podpiłował linę na wszelki wypadek byłoby to ok? 

I jednak musi podejrzewać, że miał wpływ na linę, dlatego ją zniszczył

Oszukał nas przez pominięcie istotnych faktów

Bronił nieznajomych którzy pierwsi zdecydowali się ryzykować życie dla niego

 

Eh, porobię jeszcze chwilę za adwokata mojej postaci :D

Ad. 1. Okroponą? A przewiń czas trochę do przodu i pomyśl że nie walczymy z ogrami w szóstkę a w 3kę bo 3ch już jest na linie lub na górze? Ogr ma siły tyle że ją zerwie a ledwo co w szóstkę z 3 ogrami daliśmy radę. Podjął kontrowersyjną decyzję ale możliwe że dzięki temu zginęła tylko jedna osoba (choć się pomylił i liczył że nie zginie nikt).
Ad. 2. Pominięcie faktów to nie oszustwo ;) Jak Ci koleżanka o czymś istotnym nie powie to możesz mieć do niej pretensje o to, ale nie możesz powiedzieć że Cię okłamała czy oszukała chyba że celowo zataiła infromację by wprowadzić Cię w błąd, ale Abelard nikogo w błąd nie chciał wprowadzić i pilnował by nikt na tą linę nie wszedł - nie przewidział po prostu że z drugiego końca ktoś będzie schodził.
Ad. 3. Owszem, bronił nieznajomych jak zobaczył że nie są wrogami i mu pomogą, ale właśnie dlatego ma charakter neutralny a nie dobry :P  

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Założył, że są wrogami a nie przyjaciółmi i od razu zasabotował. Dzięki temu zginął krasnolud zamiast nikt

 

Tu zataił coś istotnego 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 hour ago, Mhelkir said:

@Lunatyczka nieprawda, Skierka proponowała L'nayli że ją ściągnie stamtąd czarem piórkospadania. Sama odmówiła i poszła szukać innej drogi i w ten sposób walczyliśmy z ogrami bez niej. Chornologia jest taka że podczas walki z niedźwiedziem krasnolud chciał zejść do nas i lina się zerwała, potem był dialog z L'naylą przy pomocy magicznej wiadomości a dopiero potyem walka z ogrami.

 

  Reveal hidden contents

 

 

Mhelkir nikt tutaj nie pomylił chronologii, dokładnie wiemy jak to się stało: Lina została przecięta przez chowańca, krasnal spadł. Elfka doszła do logicznego wniosku, że skoro lina zerwała się z NIEWIADOMYCH przyczyn, to nie wiadomo co zmieniło się w szybie od tego momentu i zwyczajnie schodzenie tam, czy nawet spadanie czarem nie jest bezpieczne. 

 

Proszę nie mów mi, co mogła zrobić moja postać i co miało być super logiczne, bo ja jak widzisz, nie biorę pod uwagi wiedzy gracza do podejmowania decyzji mojej postaci :) Gdyby moja postać miała wiedzę gracza, zeszłaby, w innym wypadku nie uznałam tego za rozsądne i coś na co mogłaby się zdecydować. Dziękuję. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

 

14 minut temu, Mhelkir napisał:

 

Eh, porobię jeszcze chwilę za adwokata mojej postaci :D

Ad. 1. Okroponą? A przewiń czas trochę do przodu i pomyśl że nie walczymy z ogrami w szóstkę a w 3kę bo 3ch już jest na linie lub na górze? Ogr ma siły tyle że ją zerwie a ledwo co w szóstkę z 3 ogrami daliśmy radę. Podjął kontrowersyjną decyzję ale możliwe że dzięki temu zginęła tylko jedna osoba (choć się pomylił i liczył że nie zginie nikt).
Ad. 2. Pominięcie faktów to nie oszustwo ;) Jak Ci koleżanka o czymś istotnym nie powie to możesz mieć do niej pretensje o to, ale nie możesz powiedzieć że Cię okłamała czy oszukała chyba że celowo zataiła infromację by wprowadzić Cię w błąd, ale Abelard nikogo w błąd nie chciał wprowadzić i pilnował by nikt na tą linę nie wszedł - nie przewidział po prostu że z drugiego końca ktoś będzie schodził.
Ad. 3. Owszem, bronił nieznajomych jak zobaczył że nie są wrogami i mu pomogą, ale właśnie dlatego ma charakter neutralny a nie dobry :P  

 

1. Okropną. Widzisz osoby schodzące do jaskini ogrów, do której raczej by nie zeszły się narażać, gdyby były zwykłymi egoistycznymi bandytami... zakładasz że to wrogowie i sabotujesz. Dziwne jest potem tłumaczenie, że "nie chciał nic złego". Cała reszta to już mieszanie do postaci wiedzy gracza i mechaniki.

 

2. Pominięcie faktu, który może skutkować czyjąś śmiercią (w tym momencie Abelard już wiedział że na górze są jeszcze osoby, nie wrogie i prosił nas o pomoc w walce z ogrami - sic, prosił o pomoc w walce i nie przewidział, że następni mogą w takim razie schodzić?????) to już nie pomyłka, to nie po prostu przemilczenie - to jest albo skrajnie egoistyczna chęć ukrycia własnej wcześniejszej pomyłki, albo absolutny brak logiki .

 

3. Odwagi w walce nikt kapłanowi nie odmawia.

 

Edytowane przez Vadeanaine

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ad.1. No mając wiedzę gracza to wcale nie taka okropna ta decyzja ostatecznie, bo ledwo co z ogrami wygraliśmy dzięki liczbie osób.
Ad.2. Nikt nie schodził bardzo długo, gadaliśmy na dole, w tym czasie Abelard odwołał Mortimera, równie dobrze osoby na górze mogły zabezpieczać Wasz odwrót i w ogóle się nie pojawić.
Nie przwidział że ktoś jeszcze zejdzie (to że tam było dwóch graczy co naturalnie dołączą do drużyny to wiedza gracza, nie postaci).

Muszę znikać, będę pewnie jeszcze wieczorem na forum :) ale jak do teraz nie przekonałem to już nie przekonam.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mając wiedzę gracza, straszna decyzja. Mógł mieć dwóch więcej

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja bym powiedziała, że według wiedzy postaci decyzja okrutna, ale uzasadniona (najpierw podejrzeniami, że wrogowie, potem zwyczajną obawą o własną skórę)

Natomiast według wiedzy gracza decyzja absurdalna, powodująca dla innych spore utrudnienia bez naprawdę dobrej fabularnej potrzeby.

Ale, jak to się mówi, tak się gra na ile przeciwnik pozwala ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
11 hours ago, Paranormal said:

Mając wiedzę gracza, straszna decyzja. Mógł mieć dwóch więcej

albo mniej ;) bardzo długo przewagę miała opcja nie walczenia i ucieczki asap.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Taa, a którędy, skoro lina była nadgryziona? :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Therek czekam na reakcję Orlamma do wieczora, a potem idzie mój odpis.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz