smok burzy

Akt I Pierwszy krok ku ciemności (Nowa sesja ) (smok burzy)

94 postów w tym temacie

Beul

Podszedłem do strażnika bramy i grzecznie się zapytałem.
- Chce ruszyć na polowanie, możecie mnie przepuścić - powiedziałem spokojnie poprawiając łuk na ramieniu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Beul

Strażnik spojrzał na ciebie z powagą po czym odparł szybkie 

Idź.  

 

Sadomir i Lucja 

Tłum zaczną się rozchodzić tracą zainteresowanie nowymi 

ochotnikami zanim jednak ostatni człowiek udał się zając swoimi 

Przed oblicze króla wkroczył młody strażnik miejski był wyposarzony  sobie 

standardową zbroję  oraz lekką tarczę i włócznie   spojrzał on na waszą dwójkę po

czym odparł -Ja też się zgłaszam . 

Ezakel obdarzył go tylko przelotnym spojrzeniem po czym skinieniem głowy 

nakazał się podpisać .

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Beul

Wyszedłem szybko przez drzwi jak bym bał się, że zaraz za mną pojawi się rozwydrzona szlachcianka szukająca chwały. Złapałem za łuk i ruszyłem w las, po cichu szukając jakiejś zwierzyny.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Sadomir

Spoglądnąłem na Łucję lekko niedowierzając w to co usłyszałem.

Może jednak warto byłoby wtedy się wtrącić.

- Czy to słyszysz samą siebie? Powieści? Chwała? Jest Ci tutaj aż tak źle?!

Uniosłem się.

- Zdajesz sobie jak wielkie jest ryzykowana i ważna jest nasza wyprawa?!
Przez chwilę milczałem, ale po chwili się ponownie odezwał.

- Przepraszam... po prostu nie traktuj tego pobłażliwie. 
Podszedłem i złapałem delikatnie za bark młodego strażnika i powiedziałem do niego cicho.

- Przynajmniej nie dajesz się łatwo wystraszyć.
Po czym wróciłem do dalszego patrolowania miasta.

Musze się chociaż upewnić, że do czasu mojej nieobecności wszystko będzie tutaj w porządku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wszyscy 

Dzień powoli mijał a godzina wyprawy zbliżała się z każdą chwilą 

I każdy kto się zapisał zdawał sobie z tego sprawę ,

 

Sadomir

Lucja z początku spojrzała na ciebie zakłopotana po czym odparła 

-Spokojnie Sad traktuję to poważnie przecież taka okazja trafia się tylko 

raz w życiu. I tak gdybyś musiał w dzień w dzień męczyć się z mieszkańcami 

dworu też chciał byś się urwać.

Reszta warty minęła bez większych problemów jednak dało się wyczuć pewne podekscytowanie 

wyprawą   

 

Beul 

Polowanie minęło bez większych przygód udało ci się nawet uopować

parę królików. Jednak upływający czas powoli zmuszał cię do powrotu 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Beul
Wróciłem trzymając cztery króliki związane za tylne łapki, przeszedłem przez otwarte wrota i ukłoniłem się lekko strażnikowi. Tak, to prawdopodobnie moje ostatnie spotkanie z nim. Ruszyłem pomału do domu, muszę przygotować mięso z tych królików. Będę miał na ucztę przed wyruszeniem w podróż, a i jeszcze usmażę sobie nad ogniem zanim wyruszę to będę miał w miarę suche mięso na jakieś dwa dni... 
" I co może jeszcze nie masz zamiaru się z nikim dzielić? " 
" Każdy dba o siebie?" Powiedziałem, niby ja ale czułem się jak Azazel. Ehhh... To będzie długa podróż...

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Sadomir

No nic, wygląda wszystko w porządku. Teraz trzeba się przekonać jak będzie wyglądała wyprawa.
Ruszyłem w miejsce zgromadzanie wyprawy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Sadomir Lucja i Gordryk 

Miejsce zbiórki było przed bramą zebrał się tam nawet niewielki tłum gotów 

pożegnać nowych ochotników uwadze strażnika nie uszedł fakt że robiono 

zakłady kto wróci a kto nie o dziwo sam strażnik miał wysokie noty. 

Jak sądzisz co nasz czeka? Zagadał Sadomira Gordryk 

 

Beull

 

Mięso powoli się piekło a godzina wyprawy się zbliżała 

Trzeba było się zmierzyć ze swoimi decyzjami słusznymi 

czy też nie .  

Edytowane przez smok burzy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Sadomir

Zakłady? Można się było tego spodziewać.
Odpowiedziałem Gordrykowi.
- Na pewno nie czeka tam nas nic dobrego.
Po czym powiedziałem nieco ciszej.

- Miej oko na Łucję.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Beul
Zabrałem swoje rzeczy, spakowałem mięso do swojej torby owijając je w skórę jelenia i ubrałem go na swoje plecy. Hym trochę to warzy, a to samo jedzenie. Wziąłem swój łuk, noże i dojadając ostatni kawałek króliczego miecza, ruszyłem w stronę bramy, spojrzałem na mały tłum, zaciągnąłem kaptur na głowę i zacząłem się przeciskać przez tłum. Aż w końcu zauważyłem na drużynę, z którą będę musiał żyć przez następne dni. (sprawdzam ich wyposażenie) 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Gordryk 

-A czemu się zapisałem ? Odparłem bez emocjonalnie

Co jej wo gule strzeliło do głowy z tym bochaterowaniem ?

Zapytałem patrząc na Lucję. 

Po chwili zauważyłem Beulla zbliżającego się do nas nawet się uśmiechnołem

 

Lucja 

Na widok ostaniego  członka drużyny niemal podskoczyłam to była nasza godzina 

-Jak sądzicie co nasz czeka ? zapytałam reszty  

 

Edytowane przez smok burzy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Sadomir

Nadal mówiłem cicho.

- Ile właściwie ona ma lat?
Spoglądnąłem na nią ponownie.

- Wiele rzeczy może się wydarzyć, zbyt wiele. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Beul
Powiedziałem w myślach "Śmierć"
- Nie ma co gadać, lepiej jest trzymać się blisko - spojrzałem na Godryka
- Jak za starych czasów co? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Grodryk 

-Hmm 17 i to mię nie pokoi ledwo kfalifikuje się na 

tą udział a już takie rzeczy jej w głowie.  Odparłem zamyślony 

Jednak czas naglił nie było czasu na wachanie 

Słysząc kwestę Belula uśmiechnąłem się lekko po czym odparłem 

 -Ta tylko że teraz naprawdę idziemy za mur... 

 

Lucja 

-Może i jestem najmłodsza ale również mam doświadczenie w radzeniu 

sobie z niebezpieczeństwem w końcu występowałam na dworze. 

Jakoś nie widziałam powodów aby martwić się na zapas odzyskamy te 

dokumenty i zostaniemy bechterami osady a arystokracja będzie mogła mi 

fiknąć

 

Wszyscy 

Przybyli ludzie z zaopatrzeniem dało się w nim dostrzeć trochę jedzenia wody 

jaki i pochodnie  czy drewno i medykamenty.

-To wszystko na co stać naszą osadę odparła chłopka wręczając wam tobołki

czuliście że oto zbliża się godzina wymarszu  

  

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Beul
Podszedłem do wyposażenia które nam przynieśli
"i co my mamy to nieść na rękach ?" pomyślałem podszedłem do nich i zapakowałem sobie jedzenie i wodę.
- Będę trzymał przy sobie prowiant, chyba że są jakieś sprzeciwy?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Sadomir

- Im szybciej wyruszymy tym lepiej. 
Byle by uporać się z tym jak najszybciej. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wszyscy 

Kiedy wszyscy się przygotowali do drogi brama osady 

powoli się otworzyła a wam zostało jedynie ruszyć przed 

siebie. Las przez który zliście  był cichy i spokojny chłodne 

jesienne powietrze muskało wasze płaszcza a szum liści

zdawał się kontrastować z celem tej wyprawy. 

Po chwili Gordryk zwrócił się do reszty 

-To kto dowodzi ?

Edytowane przez smok burzy

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Beul
"ooo ooo ooo my powiedz że my" powiedział azazel w mojej głowie a ja jedynie pokręciłem głową, moe i kiedyś miałem instynkt dowodzenia, ale teraz, z taką głową? Nie ma szans dowodzić nawet bandą wiewiórek, a tym bardziej, że ludzie to nie psy, a nie chce przez nieposłuszeństwo jednej osoby stracić wszystkich

" Może moście szlachcic powinien sprubować?" Kolejny głos w mojej głowie wiercił mi umysł.
"Wystarczy, zacząłem się oklepywać po kieszeni w poszukiwaniu ziół.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Sadomir 

Zwróciłem się do Godryka

- Uważam, że nie potrzebujemy dowódcy. Podejmujemy decyzję wspólnie.

Spojrzałem na resztę, po czym się do nich zwróciłem.

- Nie było mowy o żadnym dowódcy wyprawy?!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz