Egzio

[R]Warhammer 2ed - Władca Zimy (Egzio)

83 postów w tym temacie

Napisano (edytowane)

PYZ5dtC.png

 

abi32bF.png

 

 

 

 

 

Muzyka

Johan przetarł oczy i zamrugał kilka razy. Helmut pociągnął go za krawędź płóciennej tuniki, pokazując brudnym paluchem w bok.

Pacz. Konni. 

Dwudziestoosobowy patrol przeszedł obok ostrym kłusem, wzbijając z dróżki małą chmurę kurzu. Jeden z kawalerzystów odwrócił się na siodle i mrugnął do obu chłopców. Rozległ się okrzyk dowódcy i nagle oddział śmignął w las, w małą, wpółzarośniętą ścieżkę.  Tymczasem piechota doszła już do miejsca, w którym stali obaj chłopcy. Szli dwójkami, poprzedzani sztandarem z imperialnym czarnym gryfem i jakimiś inskrypcjami, prowadził ich oficer w błyszczącym napierśniku. Odróżniali się całkowicie od przechodzących wcześniej toporników. Wszyscy mieli jednolite szare spodnie i bluzy. Ich opancerzenie składało się z oleiście czarnych napierśników, takich samych nakolanników i nałokietników. Po lewej stronie naramiennika każdy miał wymalowaną owiniętą łańcuchem kotwicę, wbitą w ludzką czaszkę, powyżej wstęgę z inskrypcją ,,Ignis et tempestum'', poniżej takąż z napisem ,,Sigmar Vult'' nie to, żeby któryś z malców mógł to odczytać. Przy pasie każdy miał miecz jednoręczny z przedłużonym chwytem, na plecach krótką rusznicę, za pasem pistolet. Wszyscy mieli na głowach niskie, czarne kapelusze z szerokim rondem. Przy kilku pasach majtały się gliniane bomby abordażowe. 

Piechota morska, będą mogli opowiedzieć wszystkim kolegom że widzieli piechotę morską. Nikt im nie uwierzy. 

 

oWokXmT.jpg

 

Wiosenny motyl wpadł przez okno, zawirował w smudze światła, przysiadł na oknie.

Dziewczyna poruszyła się, długie, smukłe palce dotknęły parapetu, zbliżyły się do motyla. Uciekł. Westchnęła. Tylko w balladach motyle siadają na dłoniach i ramionach młodym dziewczynom w chwilach smutku. Palce przesunęły się wzdłuż zimnego kamienia, zbiegły z palcami drugiej dłoni, zaplotły, pierś uniosło następne westchnienie. Czasem tak bardzo żałowała, że nie może rozpłakać się i ukryć w fałdach ubrania ojca. Już nigdy. Nigdy nie będzie nikogo.

Pukanie.

- Wejść!

- Pani, Marszałek Polny, jego ekscelencja Artur von Hernisberg, którego raczyłaś, Pani, prosić.

- Wpuść go, proszę, i oddal się

- Służę, jaśnie pani

Skrzypienie drzwi, ciche kroki. Ponownie drzwi, kiedy Artur sprawdzał, czy nikt nie podsłuchuje. Znów - drugich drzwi, obficie wykładanych puchem.

- Jestem, Pani, na Twoje rozkazy

- Arturze, ile razy mam Cię o to prosić? Jesteśmy sami.

- Przepraszam, Emma. Co się stało?

Obróciła się. Wsparła o parapet. Jego twarz była spokojna, tak spokojna, jak wtedy, gdy siedząc z nią na zielonych łąkach posiadłości Herninsbergów tłumaczył j ej, dlaczego mężczyźni giną na wojnach i dlaczego on sam zginie na wojnie. Miała wtedy dziesięć lat. Szczęsny czas. Podeszła do jednego z dwóch czerwonych, obitych złotem karłów i usiadła ostrożnie, jakby na rozżarzonych węglach. Patrzyła się w Artura.

- Co to za zbiegowisko na zewnątrz?

- Nieistotne, jakiś napis, coś na murze, żadna...

- Ah. Mam nadzieję, że coś bardziej kreatywnego, niż „Emanuelle kurwa". Ten akurat znudził mi się. Pamiętam - zachichotała - jak kiedyś sama wykradłam się i napisałam taki na murze pałacu.

- To byłaś ty!?! Ale czemu?

- Dla zabawy. Pusta niewieścia głowa.

Podszedł dwa kroki i opadł przed nią na jedno kolano. Wpatrzył się uważnie w jej oczy.

- Dlaczego? Dlaczego to robisz? Dlaczego muszę zabijać i okaleczać w pojedynkach tych nieszczęśników, którym wymknie się publicznie to, o czym wszyscy szepcą po cichu? Po co?

- Mój Artur. Mój szlachetny rycerz bez skazy. A jak myślisz? Zastanów się przez chwilę - kto traktuje jako poważnego przeciwnika niewiastę o reputacji ladacznicy? Kto bierze mnie poważnie? Nikt właściwie. Nawet, kiedy udowadniam, że jestem groźnym przeciwnikiem, że potrafię planować, wszyscy tylko milczą przez chwilę, zastanawiają się, a potem: „ta zdzira? Nieeeeeeee...". A dla mnie bardzo to wygodne, wiesz? Bardzo. A poza tym chroni mnie to przed oświadczynami, obrażaniem odmową - bo wszystkim dać ręki się nie da, niesnaskami, wiązaniem mojego miasta w jakieś przymierza i rozpoczynaniem jakichś zatargów małżeńskich, koligacyjnych, rodzinnych, ah, jak dość mam ich wszystkich z tymi podkręcającymi wąsa synami, z tymi córkami, jak dobre konie ułożonymi! A w ten sposób nie otrzymuję żadnych ofert, każdy boi się śmieszności, bo być odrzuconym przez ladacznicę, na którą nawet obrazić się za to nie można, bo jakoś tak głupio. Rozumiesz?I nigdy... - Nie, Arturze. Nigdy. Nigdy nie podzielę się odpowiedzialnością i nigdy nie oddam komuś moich sukcesów. Nie pozwolę, aby wszystkie te lata pracy poszły na konto jakiegoś utytułowanego darmozjada, nie oddam tego miasta nikomu -jest moje i tylko moje. Własne. Poza tym nie ma nikogo... - przycichła. Spojrzała na niego. Odwróciła wzrok. - Usiądź obok mnie.

- Emma, nie wypada, jesteśmy sami i...

- Arturze, w tej chwili już setka służby i druga dworskich pasożytów plotkuje o niesamowitych rzeczach, które wyprawiamy w tej komnacie. Daj spokój konwenansom, dobrze? Usiądź tu.

Poddał się. Usiadł.

- Podaj mi dłoń.

- Emma, proszę, ja nie...

- Kiedy byliśmy dziećmi nie bałeś się mojego dotyku

- Nie jesteśmy już dziećmi

- Nie, Nie jesteśmy. - westchnienie

Poddał się wobec jej smutku, wobec zmęczenia, znaczącego się liniami na młodej twarzy, tak, na co dzień i na pokaz pełnej życia, rozpustnej, próżnej, teraz smutnej, zmęczonej, słabej. Zamknął jej dłonie w swoich. Uśmiechnął się.

- Pamiętasz ten regiment piechoty morskiej, który przejęłam od Karla Franza, gdy miał ich rozwiązać?

- Tak, drugi strzelców Reiklandu. Trzy setki ludzi, świetny żołnierz, doskonale wyposażony. Duma Twojego miasta.

- Tak. Duma miasta. Nie rzygają na okrętach, wiesz? Ja rzygam. Muszę ich rozpuścić.

- Aż tak?

- Aż tak. Nie stać mnie na nich. Musiałabym rozwiązać dwa regimenty pikinierów nulnijskich, a na to mnie nie stać politycznie - co bym zrobiła z ośmioma setkami nawykłych do przemocy i szkolonych w zabijaniu ludzi w mieście? A Piechotę Morską może jakoś wchłoną posesjonaci, żołnierze pójdą na ochroniarzy - kupcom takich trzeba, kurwa ich mać, na okręty, bo oni nie rzygają, wiesz? Wiesz, mówiłam.

- Znowu kupcy?

- Kupcy. Jak to się stało, Arturze? Jak pozwoliliśmy im stać się jedynym bogactwem naturalnym Nuln, jak dopuściliśmy, żeby z szaraczków miejskich, z grubych śmiesznych jegomościów wyrośli na siłę, przed którą drżą możni! Ten Schwergen, trzeba go było zamordować, gdy tylko zaczął ich organizować w te związki, konfraternie, loggie. A teraz - co ja mogę we własnym mieście? Arturze, oni przedstawiają mi żądania, rozumiesz? Bardzo uprzejme, bardzo zawoalowane ultimata. Oczywiście, Pani, z chęcią damy pieniądze, pomożemy nawet z egzekucją podatków i taksacją dróg handlowych, ale to to a to. A ja miotam się, uśmiecham miło i z wyższością, daję się raz na dwa miesiące zerżnąć jakiemuś workowi mięśni z wielkim tytułem, żeby utrzymać reputację i mieć, czym podsycić plotki, które rozpuszczam. Staram się, jak mogę grać pustogłową niczego nieświadomą babę, gram na zwłokę, tkam palce w przeciekającą tamę, ale belki już drżą i zaczynają mi powoli te palce miażdżyć. Moja policja jest bezradna, Vershisser rozkłada ręce i pyta, czy mordować tego Schwergena, ale jest już za późno! Że tego wcześniej nie zrobiłam, eh... teraz za późno. A poza tym, Arturze - on jest tak piekielnie sprytny, tak przebiegły. A ja sama nie wiem, czy nie widzi poprzez tę moją maskę, czy nie śmieje się z tych moich wygibasów. Jestem już zmęczona, strasznie zmęczona. Wyjdziemy stąd i znów będę się musiała pusto śmiać i flirtować, a mam jedynie ochotę wyprowadzać na szafot i machać ręką katu, albo nawet usiąść w jakimś przytułku Shaylitek i poczytać książkę. Pewno okadziłyby miejsce, w którym siedziałam, spryskały święconą wodą i zamurowały raz na zawsze. Sigmarze, Boże ludzi, tak bardzo zmęczona... A Ty z czym przybywasz, przyjacielu?

- W Kislevie nie dzieje się dobrze. Orłów mówi, że południe kraju płaci już kupcom żywą. krwią, bo pieniędzy dawno brakło, że czerń powoli zaczyna ogarniać szał, diabli wreszcie wiedzą, co się tam dzieje. Ale Orłów się boi.

- Aleksander? Przecież to straceniec, młody buhaj, on niczego się nie boi.

- Błąd w ocenie, Emma. Ja go znam. A skoro on się boi, to już nie wiem. Nic mi nie mówi, tego między nami nigdy nie było. Posłałem raport Cesarzowi i...

- Artur! Co zrobiłeś?!

- Cicho bądź, dziewczyno! Nie po to noszę tę maksymę na piersi, żeby dupę nią sobie podcierać! Mój ród...

- A pies twój ród chędożył! Toż...

- To by była zdrada. A ty nie możesz sobie pozwolić na najmniejsze ze strony Cesarza podejrzenia, że nie grasz z nim czysto. Prawda - narobił makabrycznego gówna z sojuszem morskim, namotał i spaprał co się dało, jesteśmy zagrożeni właściwie zewsząd, skąd się tylko da, Albion przecie z pomocą nam nie przyjdzie, choćby i chcieli, bo i jak?! Marienburg śmieje nam się w nos, odgrywają się teraz...

- Eh... Kislev, nie, na to nie czas teraz, może jak będzie okazja, ale i co się tam może dziać, czym może ten kraik grozić? Zresztą odwieczne przymierza, jakże to...

Popatrzył jej uważnie w oczy. Ścisnął mocniej jej dłonie.

- Czerń. Bunt chłopski.

Patrzyła na niego, blednąc. Zamrugała gwałtownie, przeszedł ją dreszcz, pożoga i krew, ryki i wycia, łamiące się pod ciężarem trupów szubienice, rzeź i wojna odbiły się zrozumieniem w jej czarnych oczach.

- Sigmarze, Królu... o Boże...

Światło spokojnie lało się przez okno. Na ulicy poniżej kończono zamalowywać napis na murze. Straż rozganiała resztki gapiów. Życie płynęło swoim rytmem - rytmem pracy. Pracy i handlu...

 

7d270212ed1bd598e545d1af4b3853f1.jpg

 

ROZKAZY

 

 

Sierżancie, wyjedziecie z oddziałem na ostatni patrol. 

- Taaajest. Ale..

- Tak, wiem. Przy normalnej trasie trwałoby to blisko miesiąc. Nie będziecie tu wracać. Pojedziecie prosto przez Taren, potem Sarbrum, dojedziecie do frontu Grunbaum i tam przezimujecie. Już, cisza! Ja mówię. Mam raporty o bandzie zielonoskórych w okolicy. Owszem, dziwne, powinni się zadekować na zimę, a ci się szwędają. Jest ich kilkunastu, ale to gobliny, nie orki. Miałbym to dokładnie w dupie, gdybym był pewien, że sukinkoty nie będą napadać na osady. A tego pewnym być nie mogę. A jak nadejdą mrozy i mi w wioskach będzie straszyć zielone gówno, to mi szefostwo do dupy wjedzie z takim impetem, że i wy poczujecie. Już teraz siedzi mi na łbie Herr Landkommendant von Bergerhoff i pyta, co w terenie. Ruszyłby dupsko, to by się dowiedział, psia jego... Nie wdawać mi się w żadne bitwy! Zarżnąć ich szefa i rozpędzić resztę, zrozumiano? Połowa wybije się w walce o przywództwo, a potem i tak się rozpierzchną. To jest formalnie cel waszej misji, więc gdybyście narżnęli ich jutro, to możecie tu wracać. No, jakieś pytania? Nie? No, cieszę się żeśmy się zrozumieli. To golnijcie sobie i idźcie przygotować ludzi.

- Tajeess!

- Aha. Chodźcie tu jeszcze. Miałem dziś dziwny sen, o magii, czarach, wiecie... Nieważne. Uważajcie na siebie. No, do roboty.

 

O sesji.

 

We ,,Władcy Zimy'' gracze mogą wcielić się w gotowych już bohaterów, którzy zostali przygotowani na potrzeby pierwszej polskiej kampanii do 1 edycji ,,Warhammera''  wydana została ona 30 kwietnia 2001 roku. Składa się na 4 scenariusze napisane następująco przez: P. Smolańskiego, M. Szaleńca, I. Trzewicka i ostatnia M. Nogi. Na tle innych przygód i kampanii do Warhammera, ,,Władca Zimy'' wyróżnia się przede wszystkim naciskiem na elementy survivalowe. Bohaterowie zmierzą się z surową zimą, będą zmagać się z brakiem pożywienia, i problemami natury fizjologicznej. 

Walka jest tutaj odstawiona na drugi plan, a gracze będą mogli jej uniknąć. Co w niektórych sytuacjach może okazać się nawet wskazane. Każdy z 4 rozdziałów utrzymany jest w innym stylu i tempie. Natomiast wszystkie łączy ciężki, nie idący na żadne kompromisy z bohaterami graczy, klimat. I tytułowa zima. 

Akcja dzieje się na ziemiach Ostlandu, gdzie wcielacie się w rolę zwiadowców, waszą pierwszą misją będzie będzie pozbycie się szefa zielonoskórych grasujących w okolicy. 

 

Knight_swords-512.png

 

 

Postacie graczy

 

Korzystam tylko ze scenariusza, ale zmieniam niektóre elementy na potrzeby przekonwertowania go na PBF'ową sesję. Gramy więc na mechanice 2 edycji. Wcielacie się tylko i wyłącznie w postaci służące w wojsku, co sugeruję uwzględnić przy doborze profesji. Tworzycie postacie na drugiej profesji. A do wydania macie 300 pd. I oczywiście łaska Shayli. Ekwipunek macie z obu profesji - początkowej i zaawansowanej, +20 ZK na wydatki. 

 

Przygoda sugeruje aby grać gotowymi już postaciami, w związku z czym, zachęcam zainteresowanych graczy do skorzystania z historii w poniższych załącznikach. Są to jednak tylko sugestie, a nic nie stoi na przeszkodzie, abyście wykreowali własnego bohatera. Przy rekrutacji wcale nie będę przychylniejszym okiem patrzył na tych którzy wybrali gotową postać, ani na tych którzy stworzyli własną.

Ci którzy wybiorą gotową, aby wziąć udział w uczciwym konkursie kart zobowiązani są do opisania, w jaki sposób widzą wybranego przez siebie bohatera, a następnie jak chcą go odgrywać. Forma dowolna - może to być opowiadanie, relacja, dialog. Abym tylko miał możliwość zaznajomienia się z waszym warsztatem. 

 

Oznaczyłem natomiast sierżantów. Jest to odpowiedzialna rola, która może spaść na barki tylko jednego z graczy. Oczywiście tak samo jak powyżej, gracz bierze albo gotowego sierżanta, albo tworzy własnego. Mimo odpowiedzialności ciążącej na barkach takiej postaci, proszę nie bać się przywłaszczać sobie tej roli ;) Nie jest to nic strasznego, a na pewno będzie fajne w odgrywaniu. Chęć gry sierżantem deklarujecie tutaj, w komentarzu.

 

Olga Spaeher 

Spoiler

 

 

wTih4iZ.jpg

 

Margien ,,Siekiera'' ,,Kleisen''

Spoiler

 

 

JdX4uJ5.jpg

 

Otto Hindelberg - sierżant

Spoiler

  ECjf2R9.jpg

 

Rupert Cadaver

Spoiler

FbOU8J9.jpg

 

Alex Lehann

Spoiler

WQQQTRn.jpg

 

Gunnar Huntricht

Spoiler

pMOe6tr.jpg

 

Igor ,,Niedźwiedź'' Pavlov

Spoiler

ouJKciB.jpg

 

Joachim ,,Piącha'' Karlzchaft - sierżant

Spoiler

fCd3bjU.jpg

 

Albert Spitze

Spoiler

kdRh8YY.jpg

 

 

O rekrutacji FAQ:

 

- Szukam od 4 do maksymalnie 6 graczy. Jeśli zgłoszeń będzie więcej, odbędzie się konkurs kart ;)

- Rekrutacja potrwa do 6 kwietnia. 

- Częstotliwość odpisów to maksymalnie 4 dni dla graczy. 2 dla mnie.

- Długość odpisów w zależności od sytuacji. Minimalnie zawsze jednak wypadałoby napisać więcej niż trzy zdania, i odnieść się do każdego opisanego przez MG zdarzenia mającego związek z postacią odpisującego. ;) 

- Ze względu na cięższy klimat, sesja oczywiście skierowana do pełnoletnich graczy. To tylko sugestia, nie zamierzam tego w żaden sposób weryfikować. 

- Za każdą niezgłoszoną nieobecność gracz otrzymuje ostrzeżenie. Po zebraniu dwóch ostrzeżeń pod rząd, lub trzech w różnych odstępach czasowych, gracz zostanie wydalony z sesji.

- Jeśli nieuzasadniony brak odpisów będzie ze strony MG, a odpisy nie pojawią się 3 razy, gracze mają moje przyzwolenie, aby pozbawić mnie roli prowadzącego. Tym samym sesje może kontynuować każdy chętny, o ile taki się znajdzie.

- Gramy bez google doca ani temu podobnych narzędzi. Nie rozdrabniamy się na drobne. Dialogi między postaciami przeprowadzacie na własną rękę, jeśli chcecie porozmawiać z NPC'tem, deklarujecie się w temacie z komentarzami. 

- Za rzuty w trakcie walki odpowiadam tylko i wyłącznie ja. Jeśli gracz chce wykonać rzut na spostrzegawczość bądź temu podobnym, ma prawo zrobić to w turlaczu lub poinformować mnie w spoilerze pod postem, a wtedy rzut wykonam ja. Uwzględnię to w kolejnym swoim poście.

- Gracz ma pełną swobodę w kreowaniu charakteru postaci. Zabronione jest świadome działanie na szkodę innego gracza bądź drużyny. 

- Konflikty na linii gracz-gracz bądź gracz-mg będą karane ostrzeżeniem.(nie dotyczy postaci graczy) Za drugim razem gracz który wszczął konflikt zostanie wydalony z sesji. 

- Kampania potrwa do roku. Może krócej, w zależności od tempa. 

 

Znalezione obrazy dla zapytania dark winter wallpaper

Edytowane przez Egzio

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

chętnie dołączę, postać postaram się wysłać jutro lub w nd ;) 

co znaczy, że nie można grać świadomie przeciwko drużynie? W sensie, jeśli hipotetycznie moja postać wkurzyła się na postać innego gracza, to moja postać nie może zaatakować lub zagrać na niekorzyść innej postaci gracza? 

Edytowane przez Kertiop

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

14 godzin temu, Kertiop napisał:

chętnie dołączę, postać postaram się wysłać jutro lub w nd ;) 

co znaczy, że nie można grać świadomie przeciwko drużynie? W sensie, jeśli hipotetycznie moja postać wkurzyła się na postać innego gracza, to moja postać nie może gościa zaatakować lub zagrać na jego niekorzyść? 

 

Zależy od sytuacji. Spory między postaciami są naturalne. 

Generalnie chodzi mi raczej o kreowanie szkodliwej postaci, takiej która świadomie ma przeszkadzać reszcie, czy to potajemnego kultysty chaosu którego celem jest złożenie wszystkich postaci graczy w ofierze, czy seryjnego mordercy albo innego socjopaty. Takie coś nie przejdzie ;)

Edytowane przez Egzio

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

aha, czaim w takim razie ;) wyślę KP tak jak pisałem powyżej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

49 minut temu, Egzio napisał:

 

Zależy od sytuacji. Spory między postaciami są naturalne. 

Generalnie chodzi mi raczej o kreowanie szkodliwej postaci, która świadomie ma przeszkadzać reszcie, czy to potajemnego kultysty chaosu którego celem jest złożenie wszystkich postaci graczy w ofierze, czy seryjnego mordercy albo innego socjopaty. Takie coś nie przejdzie ;)

Znaczy Adela 2 nie bierzesz XP

Jak sesja ma być 18+ to chyba musisz mieć to w tytule tematu na końcu w kwadratowych.

Edytowane przez Obca

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

16 minut temu, Obca napisał:

Jak sesja ma być 18+ to chyba musisz mieć to w tytule tematu na końcu w kwadratowych.

 

Nie no, nie ma potrzeby ;) Nie planuje tam wprowadzać szkodliwych czy mega-obrazoburczych treści. Młodszemu krzywda na psychice żadna się nie stanie. Chodzi tylko o dojrzałość emocjonalną gracza.  

Nawiasem mówiąc, jak miałem te 16 lat, to znaczek ,,18+'' działał jak wabik :D

Edytowane przez Egzio

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jak wygląda możliwość grania kapłanem Sigmara? 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Zastanawiam się by spróbować zagrać sierżantem. Przypadła mi do gustu historia sierżanta z Kislev, ale czy mogę mu zmienić imię i nazwisko?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

7 godzin temu, Gusto napisał:

Jak wygląda możliwość grania kapłanem Sigmara? 

 

Nie mam nic przeciw. Możesz brać, tylko musisz uzasadnić dlaczego zaciągnął się do oddziału zwiadowczego.

Pod tym kątem sprawdź sobie dla inspiracji postać Alexa :)

 

6 godzin temu, Shartan napisał:

Zastanawiam się by spróbować zagrać sierżantem. Przypadła mi do gustu historia sierżanta z Kislev, ale czy mogę mu zmienić imię i nazwisko?

 

Jasne że tak :) To tylko propozycje, jak chcesz coś zmienić pod siebie, śmiało. 

Edytowane przez Egzio

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Lindhu Schwarz, Strażnik Dróg -> Zwiadowsca

Spoiler

8d23a9474b76f95d77939184a58d776c.jpg

 

Zaporzyczam trochę historii z Olgi Spaeher 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nie ma opcji gry krasnoludem???? ;(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
1 minutę temu, Dhagar napisał:

Nie ma opcji gry krasnoludem???? ;(

Czas zrobić sobie nowego gotowca Dhagar. Dawaj bedzie fajnie masz całe swieta na to :-D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ale jak gotowca, tylko człowiek? ;(

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
3 minuty temu, Dhagar napisał:

Ale jak gotowca, tylko człowiek? ;(

Lucien był człowiekiemm nie marudź tylko wychodź z tej strefy konfortu.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

Lost-headphones.jpg

 

%D0%BF%D0%B5%D1%87%D0%B0%D0%BB%D1%8C%D0%

Edytowane przez Dhagar

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

34 minut temu, Dhagar napisał:

Nie ma opcji gry krasnoludem???? ;(

 

W armii Ostalndzkiej nie byłoby to normą. Ale może zdarzyć się wyjątek od reguły ;) Jeśli solidnie i wiarygodnie umotywowałbyś obecność takiego krasnoluda na misji zwiadowczej, to w zasadzie... czemu nie? 

Edytowane przez Egzio

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pisałeś też, żeby to był po prostu jakiś żołnierz - niekoniecznie z tych gotowych (jakoś żaden mi nie spasował). Zatem pokombinuje z postacią i po świętach ci wrzucę 2 koncepty.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

6 minut temu, Dhagar napisał:

Pisałeś też, żeby to był po prostu jakiś żołnierz - niekoniecznie z tych gotowych (jakoś żaden mi nie spasował). Zatem pokombinuje z postacią i po świętach ci wrzucę 2 koncepty.

 

Zgadza się. Wszystkie postacie służą w wojsku i podlegają rozkazom. Bohatera możesz zrobić swojego, ewentualnie tak jak @Obca zainspirować się gotowym i zmodyfikować go sobie, jak ci się podoba :D

Edytowane przez Egzio

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja tez chyba się zgłoszę. Mam koncept na polowego kucharza, chłopa kłusownika :) Mam kilka pytań:

sa jakieś wymagania co do umiejętności? Np czy trzeba umieć jeździć konno albo strzelać z broni palnej? 

Jak ze sprzętem? Zawodowe Wojsko to nie banda awanturników, gdzie każdy walczy jak chce, raczej ma ustalona taktykę, w miarę jednorodne wyposażenie i styl walki. Jak jest w tej jednostce?  Tarcza i broń ręczna?  Lekka jazda z bronią dystansowa? Broń drzewcowa? Jest to jednostka tylko konna, piesza, czy sa tez np wozy wiozące ekwipunek? Jak z pancerzem?

sprzet dostaniemy od armii czy mamy go już mieć w ekwipunku?

 

Edytowane przez juma777

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
2 godziny temu, juma777 napisał:

Ja tez chyba się zgłoszę. Mam koncept na polowego kucharza, chłopa kłusownika :) Mam kilka pytań:

sa jakieś wymagania co do umiejętności? Np czy trzeba umieć jeździć konno albo strzelać z broni palnej? 

Jak ze sprzętem? Zawodowe Wojsko to nie banda awanturników, gdzie każdy walczy jak chce, raczej ma ustalona taktykę, w miarę jednorodne wyposażenie i styl walki. Jak jest w tej jednostce?  Tarcza i broń ręczna?  Lekka jazda z bronią dystansowa? Broń drzewcowa? Jest to jednostka tylko konna, piesza, czy sa tez np wozy wiozące ekwipunek? Jak z pancerzem?

sprzet dostaniemy od armii czy mamy go już mieć w ekwipunku?

 

 

Jeśli chodzi o umiejętności nie ma żadnych konkretnych wymagań, przed startem każdy otrzyma ode mnie konia z oporządzeniem i jeśli nie posiada, umiejętność jeździectwa. 

Z tym jednorodnym wyposażeniem natomiast nie do końca, w okresie w którym dzieje się akcja przygody umundurowanie zaczęło się dopiero wykształcać. Powstawało pod wpływem rozwijającej się intendentury. Koniec końców bardzo często umundurowanie nie sięgało nawet opancerzenia. Na jednego wystrojonego żołnierza przypadało pięciu obszarbanych, w byle tunikach, spodniach i bluzach w jednolitych kolorach. Podobnie z bronią, żołnierze posiadali przeróżne rodzaje narzędzi, po topory, miecze aż po pistolety, kusze. Ciężko tutaj o jednorodność, jednakowo były wyposażone zwykle tylko elitarne jednostki.

 

Wy jesteście w trochę lepszej sytuacji, posiadacie dla odmiany mundur/tunikę w barwach swojej prowincji. :P Od was jako zwiadowców oczekuje się przede wszystkich wszechstronności i lekkiego uzbrojenia. Zwłaszcza że do waszych zadań należy śledzenie terenu i ruchów wojsk przeciwnika. Walka ma jakieś znaczenie, ale nie jest priorytetem, przed wyruszeniem jesteście zachęcani, aby w miarę możliwości jej unikać. 

No i macie też tego wspomnianego konia, o ile ten pociągnie w takich warunkach pogodowych ;)

Edytowane przez Egzio

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

poszła KT: strzelec Kent Bergsohn :P 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja bym zaś skorzystał z gotowca, Otto Hindelberg. Akurat jest to postać, którą sam mógłbym wykreować. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
11 godzin temu, franekfrog napisał:

Ja bym zaś skorzystał z gotowca, Otto Hindelberg. Akurat jest to postać, którą sam mógłbym wykreować. 

Okej, śmiało :) Nie wiem czy nie będziesz dublował się z @Shartan, bo deklarował wyżej że jest nim zainteresowany. Ale myślę że się dogadacie.

 

O 31.03.2018 o 03:21, Shartan napisał:

 Przypadła mi do gustu historia sierżanta z Kislev

 

Edit: Postarajcie się dobierać w miarę możliwości klimatyczne avatary. Wiem że każdy ma inny zmysł estetyczny, ale postarajcie się chociaż żeby nie były to postacie z anime czy ultra-wypasione ilustracje. Postaci w hełmach, wojownicy z mieczem większym od nich samych ala Berserk, czy obnażone kobiety też nie są w dobrym smaku. 

Jeśli ktoś będzie miał problem ze znalezieniem czegoś sensownego, to służę pomocą :)

Edytowane przez Egzio

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

To będzie trudne, bo z rekrutacji wynika, że może być tylko jeden sierżant. I właściwie chodzi o tą samą postać. Także w jakiś sposób będziemy się dublować.

 

Zasadniczo też planuje skorzystać z gotowca. Zamierzam tylko zmienić imię i nazwisko bohatera oraz dodać do tego gotowego konceptu opowiadanie.

 

Na razie wstępnie wybrałem taki avatar:

20131002005224!Portret-szarlej.jpg

Szlachcic -> Sierżant

Ujdzie czy nie?

 

Chciałem jeszcze zapytać jak zareaguje sierżant Karlzchaft jak inny sierżant zwróci się do niego per „Piona”?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
17 godzin temu, Egzio napisał:

Okej, śmiało :) Nie wiem czy nie będziesz dublował się z @Shartan, bo deklarował wyżej że jest nim zainteresowany. Ale myślę że się dogadacie.

Niech zrobią bliźniakow

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz