KiD

Kto czego słucha?

1520 postów w tym temacie

Jakiś czas temu wrzuciłem dorobek Arcade Fire (<3) na spotifajową plejlistę. Katuję bezustannie, całe płyty i wybrane kawałki. Po kolei, na przemian, na ukos. Puszczane od tyłu pewnie brzmiałyby równie miodnie.

https://www.youtube.com/watch?v=VU_2R1rjbD8

https://www.youtube.com/watch?v=h_JfN9Wm7fg

https://www.youtube.com/watch?v=CyN9_5LUSZY

https://www.youtube.com/watch?v=5Euj9f3gdyM

https://www.youtube.com/watch?v=cDIRT_NEMxo

https://www.youtube.com/watch?v=r75BFcH4u2k

Edytowane przez Deckard

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tyle ich nie słuchałem, nawet zapomniałem, że oni istnieją. Dzięki Deckard, teraz będą mi chodzić po głowie :<

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Absolutnie nie żałuję. Miłego bujania!

tumblr_lgqwsbEa891qfjmnk.gif

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tego Deckard nie wrzucił, a to jeden z ich lepszych kawałków. Narracyjnie i dramatycznie przede wszystkim, ale muzycznie też niczego sobie i tak jakoś mi się wwiercił w mózg, więc stwierdziłem, że się podzielę.

Słuchajcie go!

Kawałek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Takie tam dwa kawałki, gatunek to podobno synthwave. Okazuje się, że istnieje muzyka (szeroko pojęta) elektroniczna, której potrafię słuchać. I tak, znalazłem ten gatunek dzięki motywowi głównemu Stranger Things, chociaż z samym serialem nie miałem nic do czynienia.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Przed otwarciem powyższego linka zachęcam do weryfikacji, czy poniższa specyfikacja nie wydaje się absurdalnie łzopędna lub skrajnie nostalgiczna ;)

Zanim miałem okazję tego posłuchać, to gry wczytywałem do C64 z kaset :D

Attribute

Specification[5]Processor Motorola 68000 at 7.16 MHz (NTSC) or 7.09 MHz (PAL) RAM

1 MB consisting of either:

Upgradeable to 2 MB "chip" RAM (some models require hardware modification)
Upgradeable by further 8 MB without CPU upgrade or up to 128 MB with CPU upgrade

ROM 256 or 512 KB Kickstart ROM Chipset Original Chip Set (OCS)[A] or Enhanced Chip Set (ECS)[C] Video 12-bit color palette (4096 colors)

Graphic modes with up to 32, 64 (EHB mode) or 4096 (HAM mode) on-screen colors:

  • 320×200 to 320×400i (NTSC)
320×256 to 320×512i (PAL)

Graphic modes with up to 16 on-screen colors:

  • 640×200 to 640×400i (NTSC)
640×256 to 640×512i (PAL)

ECS only graphic modes:

  • 1280×200 to 1280×512i and 640×480p60 (VGA) with up to 4 on-screen colors
800×600i60 (Super72) with 2 on-screen colors Audio 4× 8-bit PCM channels (2 stereo channels)

28 kHz maximum DMA sampling rate (56 kHz in ECS-only modes)
70 dB S/N ratio

Internal storage 3.5" SCSI hard disk drive (A2000HD only) Removable storage 3.5" DD floppy disk drive (880 KB capacity) Audio/video ports Analog RGB video out (DB-23M)

Monochrome composite video out (RCA)[C]
Audio out (2× RCA)
Genlock slot (internal)[A]
Video slot (internal)[C]

Input/output ports Keyboard port (5 pin DIN)

2× Mouse/Gamepad ports (DE9)
RS-232 serial port (DB-25M)
Centronics style parallel port (DB-25F)
Floppy disk drive port (DB-23F)

Expansion slots 5× 100-pin 16-bit Zorro II slots (AutoConfig)

2× 16-bit ISA slots (requires bridgeboard to activate)
2× 8-bit ISA slots (requires bridgeboard to activate)
1× 86-pin CPU/MMU expansion slot

Operating system AmigaOS 1.2/1.3 (Kickstart 1.2/1.3 and Workbench 1.2/1.3) or
AmigaOS 2.0 (Kickstart 2.04 and Workbench 2.04)[C] Other 2× front accessible 3.5" drive bays

1× front accessible 5.25" drive bay
Battery-backed real-time clock

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Bloodborne. Najcudowniejsze "soulsy". Gameplay, warstwa wizualna, fabuła, muzyka... #LovecraftStyle #BeksinskiVibes

 

 

 

 

Edytowane przez Deckard

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Od groma epic music, aż ciężko powiedzieć co dokładnie, bo to są kilkugodzinne składanki. Kocham.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Słuchajcie, muszę się do czegoś przyznać. Ja zazwyczaj słucham piosenek z playlist, przez co wykonawców znam z jednego kawałka, który mi akurat pasuje. Rzadko słucham całych wydań. Uznałem, że jest to trochę nie halo i postanowiłem randomowo wybrać utwór z playlisty i przesłuchać całą płytę twórcy.

I tak poznałem Lonerism Tame Impala.

Słuchajcie - i to nie jest "słuchajcie zaraz Wam coś powiem", to znaczy nie tylko, ale serio, weźcie tego posłuchajcie. Ta płyta jest tak dobra! To jest takie... Połączenie lat 60 i 70, z wyraźnymi inspiracjami Beatlesami i McCartneyem, szczególnie tymi "narkotycznymi" kawałkami. Tylko tutaj wyraźniej wybrzmiewa elektronika, ale jaka świetna. Ciekawe jest też to, że w Lonerism jednak wzbijają się ponad inspirację i dodają coś swojego. Wyraźnie to słyszałem w momentach, w których wydaje się, że znasz już kawałek, wiesz, jak się potoczy, bo mam określony rytm i nastrój muzyczny, a tu bum, padają dźwięki, które zaskakują i pojawiają się na przekór oczekiwaniom. 

 

Na zachętę - jeden i dwa

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Słuchanie całych płyt rządzi, zwłaszcza gdy są to fizyczne nośniki, które można włączyć na dobrym sprzęcie :P (dobra ja mam kolekcjonerskie zboczenie)


Ostatnio zacząłem głębiej się zasłuchiwać, w różne kapele z tak zwanych demoludów ...

 

Może ktoś na przykład Chce posłuchać naszych bratanków albo posłuchać co potrafił kiedyś Goran to polecam ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
O 28.09.2016 o 11:17, Jayne napisał:

Słuchanie całych płyt rządzi, zwłaszcza gdy są to fizyczne nośniki, które można włączyć na dobrym sprzęcie :P (dobra ja mam kolekcjonerskie zboczenie)

 

 

Zaraz tam zboczenie. :P Po prostu wielu słuchaczy muzyki nie jest świadoma, jak ona może brzmieć (i jak powinna brzmieć). Większość ludzi przez większość czasu słucha muzyki na słuchawkach z urządzeń mobilnych, bo tak jest wygodnie. Ja zresztą ostatnio też słucham muzyki głównie w pracy z YT właśnie z tego powodu. No ale z okazji nadchodzącego urządzania mieszkania mam specjalnie przeznaczone grube środki na salonowe centrum muzyczne. :P 

 

Anyway, co do płyt, to nie licząc ostatnich albumów zespołów, które już znam, postanowiłem zapoznać się z paroma powermetalowymi wydawnictwami rodem z Rosji. I wiecie... kurde dobre to jest. :D Póki co ogarnąłem tylko jeden zespół - Arktida - niemniej jak się osłucham to może sięgnę dalej.

Żeby nie być gołosłownym - albumik

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jaka by gra sama w sobie nie była, ma dość dobry soundtrack autorstwa 65daysofstatic:

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

Będę teraz słuchał tego do porzygu :D

 

 

Edytowane przez QuisPL

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Jenny Hval i Blood Bitch. Przybijam piątkę piczforkowemu 8.3/10, regularnie poświęcając trzydzieści sześć minut ze swojego życia na wsłuchiwanie się w alternatywno-popową opowieść z pogranicza filmu wampirycznego oraz pamiętnikowych refleksji o seksualno-kulturowym wymiarze menstruacji.

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Podejrzewam, że kiedy pada nazwa "Lorde", skojarzenia mogą wędrować w taką stronę...

 

 

No ale ja nie o tym.

 

Co prawda mam zbyt wiele latek na karku, aby warstwa tekstowa piosenek na najnowszej płytce Lorde, obracająca się wokół problemów miłosnych późnych nastolatków, sztuki imprezowania czy refleksji o obliczu pokolenia YOLO, wywołała u mnie jakiekolwiek emocjonalne ciary czy wypieki na twarzy, niemniej, jeżeli ktoś szuka w 2017 roku tak zwanego "dobrego popu", to ni ma lepszej pozycji niż "Melodrama". Miło obserwować, że czas od premiery w 2013 roku "Pure Herione", pierwszego krążka Nowozelandki, nie poszedł na marne. Przede wszystkim propsuję bogactwo stylistyczne najnowszych piosenek, które, bujając się od electro-popu/soulu/funku do miłej dla ucha balladowości, o wiele ciekawiej prezentują możliwości wokalne Lorde niż utrzymane w jednostajnym tonie kawałki na "Pure Heroine".

 

Mocne cztery gwiazdki na sześć.

 

 

 

 

A na deserek...

 

 

 

Edytowane przez Deckard

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Elo, elo. Przyszła jesień, więc nachodzi mnie na pierwsze podsumowania mijającego powoli roku. No więc człowiek ogląda się za siebie i dostrzega, że sporo fajnych rapsów się nazbierało.

 

(coś mi się popsuło ze spoilerami, więc jeżeli ktoś chce obczaić, to niech wie, że spoiler ukryty jest spoilerze... taka szkatułkowa narracja :P)

 

  • RUN THE JEWELS (kto zna ich dwie poprzednie płytki, ten wie, że to żadne zaskoczenie)
 

 

 

  • PAPIEŻ KENDRICK (trochę bałwochwalczo przehajpowany, ale nadal czołóweczka)
 

 


W miejsce "HUMBLE." dałbym chętniej "FEAR.", jednak nie znalazłem na jutubach

 

 

 

  • VINCE STAPLES (depresyjnie w warstwie lirycznej, E.D.M. w bitach. Szanuję)
 

 

 
 

 

  • A na koniec fajna świeżynka - kolabo YOUNG THUG & CARNAGE:
 

 
 

Edytowane przez Deckard

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Dalej synthwave:

Przydałoby się więcej gitary i mniej bitu, no, ale nie można mieć wszystkiego.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz