Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


32 postów w tym temacie

Korci mnie ostatnio jedna rzecz, mianowicie czy nie dałoby się stworzyć systemu bazującego na sadze Sapkowskiego? Np. drużyna jest po stronie Nilfgaardu w czasie najazdu na Aedirn, lub też zupełnie alternatywna historia. Czy jakiś MG podjąłby się zadania stworzenia tego systemu? Czy byłoby to możliwe? Jestem pewien że znalazłoby się wielu chętnych do zagrania.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Napisano (edytowane)

Istnieje już taki system, zwie się "Wiedźmin: Gra Wyobraźni" ;)

Jak dla mnie, mechanikę ma całkiem niezłą (grywam w niego z przerwami od pięciu lat), świat znany w wiadomych księgach, mapy sa dostępne na internecie- polecam.

Tu na Strefie sam nawet próbowałem popełnic kampanię do Wiedźmaka ("Miecz Przeznaczenia:Pokonac Fatum"), ale po krótkiej grze się wypaliło... Polecam z Wiedźmakiem próby co owocniejsze ;)

Edytowane przez prehi

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

@Sznapiii: Mylisz słowo 'system', oznaczające opisaną mechanikę i ewentualnie świat ze słowem 'sesja', oznaczającą (zazwyczaj, poza brzydkim słowem na S) stworzenie pewnej historii w określonym (bądź nie) systemie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

kusi mnie, kusi. Bardzo mnie kusi.

A gdyby tak nagiąć trochę świat Sapkowskiego. Mianowicie istnieje 4 szkoła wiedźminska, o której wie naprawdę niewiele istnień. Gracze byli by świeżo upieczonymi wiedźminami, wyruszającymi na szlak. Ta szkoła jest jednak inna. Mianowicie wprowadza element, o którym inne szkoły nawet nie wspominają. O pracy zespołowej. Musiałbym tylko wymyślić przygody, jakiś główny wątek fabuły...

Jeżeli mi się nie znudzi za miesiąc, to z chęcią się tego podejmę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Myśląc czy o systemie czy o przygodzie, warto zwykle zacząć od tego, co chcesz przez nią właściwie osiągnąć, jaka ma być tematyka. Na przykład - jakie wyzwania chciałbyś stawiać przed postaciami graczy oraz dlaczego właściwie potrzebujesz do pokazania tych wyzwań wiedźminów?

Przychodzi na myśl jakieś polowanie na potwory. Tylko czy to jest dobry pomysł na całą przygodę?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No bez przesady. Taka sesja była by nudna i skończyła by się po kilkunastu postach. Oczywiście, że byłby głębszy sens. Owszem, zaczęło by się niewinnie... ale potem

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Temat przeniesiony do Systemów Licencjonowanych, jako, że odpowiedni, wiedźmiński system już istnieje.

Zachęcam do dalszej dyskusji o przyszłej sesji, zawsze miałem do Wieśka ogromną słabość. Jeśli mówimy o przygodzie z dużą ilością walki i akcji, to widziałbym raczej coś innego niż schemat: wiedźmińska ekipa vs. potwory. Znacznie bardziej smakowita wydaje mi się brutalna, militarna sesja z graczami - wojakami walczącymi w trwającym właśnie konflikcie Nilfgaard kontra reszta świata. Strona - dowolna. Okres - dowolny. Mały wycinek konfliktu, odpowiednio przedstawiony, byłby niesłychanie miodny.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
No bez przesady. Taka sesja była by nudna i skończyła by się po kilkunastu postach. Oczywiście, że byłby głębszy sens. Owszem, zaczęło by się niewinnie... ale potem

Ale czy do opowiedzenia tego głębszego sensu (który wykracza poza zabijanie potworów, jak rozumiem) rzeczywiście potrzebny jest pluton wiedźminów?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Chyba motyw grania bandą wieśminów, nawet dobrze opracowaną, jest mniej dla mnie atrakcyjny, niż możliwość zagrania w normalną opcję z dostępnymi standardowymi klasami postaci z Gry Wyobraźni.

PS. Czy to moje odczucie, ale chyba sam system nie odniósł sukcesu przez tą nieszczęsną okładkę z Żebrowskim? Rpg nie ma nic wspólnego z serialem, ale pamiętam, że jak kiedyś moi znajomi zobaczyli tą okładkę, Gra Wyobraźni była już trupem na samym starcie u większości. smile.gif

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mi wydaje się o wiele bardziej pociągająca drużyna 1 wiedźmin + kilku statys... eee, osób innych profesji. 4 szkoła? A co to takiego te szkoły?

No i sam koncept wiedźminów którzy sobie jeżdżą w grupie, ba, nawet w dwóch, jakoś nie bardzo do mnie przemawia. Uzasadnić fabularnie to się da, tylko: po co?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Tak sobie ostatnio myślałem na temat wieśkowego świata. Pamiętam, że przy poprzednim podziale forów, system ten był umieszczony w kategorii heroic fantasy. Zawsze mnie to nieco dziwiło, a gdyby nie nowy podział, pewnie w końcu założyłbym odpowiedni temat z ankietą, w której postawiłbym pytanie - Wiedźmin: heroic czy dark? Wg. mnie na to pytanie nie da się jednoznacznie odpowiedzieć, elementy obydwu konwencji zdają się być obecne. Mamy więc licznych "bohaterów", niezwyciężonych wojowników z żelaznym kodeksem postępowania. Mamy hordy potworów do pokonania, a wreszcie, z południa nadciąga wielkie zło pod postacią Imperium Nilfgaardu i hord ichnich żołdaków ze skrzydłami drapieżnego ptaka na hełmach (czy jakoś tak). Ale z drugiej strony, mimo tego podziału, prostego na pierwszy rzut oka, wojowników starego typu jest coraz mniej, ludność zaczyna radzić sobie już z potworami sama, a coraz częściej zaczyna wychodzić, że ludziska są często gorszymi monstrami niż strzygi, czy inne bobołaki. Nilfgaard nie dla wszystkich jest okupantem, a część żyjących na północ od Jarugi istot, traktuje jego pancerne zagony jak wyzwolicieli. Szerzy się zwykłe, ludzkie (i nieludzkie) sku********, panuje rasizm (właściwiej gatunkizm), znane są przypadki terroryzmu. I jak tu takie coś nazwać heroic fantasy? Czy w tym świecie jest jeszcze miejsce dla bohaterów i ideowców? Chętnie poznałbym zdanie Strefowiczów na ten temat.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Wiedźmin w mojej ocenie jest zdecydowanie dark. Czytałem kiedyś wszystkie części sagi i opowiadania i jakoś strasznie mi się to łączyło z warhammerem. Świat targany wojną, pełen sku*******a, podłości, gwałtu i obojętności jest tak bardzo ludzki, że staje sie bliski, ale jednak nie chcę do niego wracać z jakiegoś powodu. może w pbf szukam niedocignionych ideałów, które mają jedną wadę - nie istnieją? Jeśli sie bawić to na wesoło, nie? oczko.giflol.gif

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Pytanie równie trudne jak to czy Shadowrun to cyberpunk, fantasy czy sf. No dobra, to moje jest trudniejsze. oczko.gif Stawiam, że odpowiedzi na Twoje pytanie Teelyr, jest tyle ile definicji czym jest dark fantasy, a czym heroic. I czy te dwie kowencje muszą byc rozbieżne.

Moim zdaniem Wiedźmin z tego co pamiętam jest bardziej traktowany jako dark, bo jest "brudny". I sam chyba też bym go tak zaliczył, biorąc jeszcze pod uwagę pewną "śmiertelnośc" postaci. W sensie, że postaci widac iż mogą umrzec.

Chociaż jak tak o tym myślę to są to strasznie naciągane kryteria. Ostatnimi czasy odświeżyłem sobie Gemmela. Tam również występuje brud, sk***stwo, gwałty, realia wojny, postaci o ideałach nie pasujących do realiów, gęsto ścielący się trup wśród bohaterów (w sumie za każdym razem mało kto przeżywa). Jednak jest on traktowany jako pisarz heroic fantasy.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja od Wieśka zacząłem przygodę na Strefie. W 2005, kiedy byłem świeżo po lekturze Sagi, bardzo szukałem czegoś w tych realiach. Tzn. czegoś bardziej udanego niż film i serial. Tak przywiało mnie tutaj. Zaczynałem jako zupełny żółtodziób w sesji pt. Las i Krew. Było krótko, ale bardzo brutalnie, a moja postać marnie skończyła (delikatnie mówiąc). Zaciekawieni mogą jej poszukać w Cieniach. Zresztą, dziś sam jestem dziadkiem i jak dziadek wspominam lol.gif

Dla mnie również Wiesiek to dark fantasy. Jest znacznie bliższy naszemu światu, niż pół-baśniowe światy Tolkiena, czy Forgotten Realsm. A tak właśnie IMHO definiuje się dark fantasy. Mimo, że istnieją pewne elementy heroic, nawet one zostały odpowiednio "urealnione" i nawet taki uber wojownik jak Geralt może być przytłamszony przez ciżbę wieśniaków z cepami i kłonicami w łapach. Każdy chyba przyzna, nie byłby to koniec zbyt heroiczny. Elfy, mimo że piękne, mądre i o cudnej powierzchowności, są dalekie od tolkienowskiego wizerunku i w czasie II wojny z Nilfgaardem łatwiej można je znaleźć szlachtujące bezbronnych wieśniaków, niż przy ognisku i zabawie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
uber wojownik jak Geralt może być przytłamszony przez ciżbę wieśniaków z cepami i kłonicami w łapach. Każdy chyba przyzna, nie byłby to koniec zbyt heroiczny.

Ależ mój drogi. To był właśnie koniec Geralta. zeby2.gif Potem co prawda zjawił się jednorożec i wziął go z ukochaną na tajemniczą wyspę, ale ta scena to już zdecydowanie Heroic. oczko.gif

Dla wiedźmin to zdecydowany Dark, północne królestwa wcale nie są lepsze od Nilfgaardu, a elfy to zdegenerowana i okrutna rasa. Uwielbiałam przedstawienie ich przez Sapka. Ogólnie tylko krasnoludy są takie jakie zawsze były w "kanonie", no ale to krasnoludy. Tego co dobre się nie zmienia. oczko.gif

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

No, właśnie, po części był koniec, a po części nie. Taka "bezecna" dwoistość oczko.gif Zresztą, całe zakończenie Sagi Sapkowskiemu IMHO nie wyszło. Właściwie prawie cały ostatni tom, prócz może opisu bitwy pod Brenną, mi się nie podobał tak bardzo, jak poprzednie. W ogóle, to chyba cecha AS'a, umie zawiązywać wątki, bardzo ładnie je prowadzi, ale jeśli idzie o ich zamykanie, nie jest już tak wesoło. I Nilfgaard przegrał! Przez całą wojnę im kibicowałem, no! mad.gif

I też lubię, bardzo lubię, przedstawienie długouchych w Sadze. To jest piękne! Znakomite! I kopie tyłki na każdym kroku! Przy tym, dobitnie pokazuje, że z heroic fantasy ma to wszystko bardzo niewiele wspólnego. Muszę też powiedzieć, że o ile przez cały czas trzymałem kciuki za Marszałka Coehoorna, to zawsze miałem nadzieję, na krwawą łaźnię która zostanie zgotowana Wiewiórom i tym zdrajcom z Dol Blathanna. Dawno czytałem Sagę, ale o ile dobrze pamietam, to państewko jednak przetrwało po wojnie tak? Bleh! Kolejny niedokończony wątek oczko.gif

Uściślę, za dark fantasy uważam światy, w jakie, przy sprzyjających okolicznościach (uwzględniających istnienie takich rzeczy jak magia i cała fantastyczna mitologia) byłbym w stanie uwierzyć. Światy, w których funkcjonują znane mi prawidła socjologiczne, istnieją zjawiska znane ze świata realnego. Ludzie w nich są tacy jak w rzeczywistości tj. zdarzają się wśród nich prawdziwi bohaterowie (choć zasem są tacy rezultatem zbyt mocnych urazów głowy), jak i wyjątkowe szuje. A cała masa jest takich zwykłych szaraczków, chcących po prostu żyć i nie widzących dalej, niż czubek własnego nosa.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

I też lubię, bardzo lubię, przedstawienie długouchych w Sadze. To jest piękne! Znakomite! I kopie tyłki na każdym kroku! Przy tym, dobitnie pokazuje, że z heroic fantasy ma to wszystko bardzo niewiele wspólnego. Muszę też powiedzieć, że o ile przez cały czas trzymałem kciuki za Marszałka Coehoorna, to zawsze miałem nadzieję, na krwawą łaźnię która zostanie zgotowana Wiewiórom i tym zdrajcom z Dol Blathanna. Dawno czytałem Sagę, ale o ile dobrze pamietam, to państewko jednak przetrwało po wojnie tak?

Przetrwało. Loża czarodziejek ( z wpływową Enid w szeregach przecież) dogadała się z Emhyrem i mimo, że oficjalnie elfy nie dostały statusy wasala, praktycznie spełniały warunki.

Ja tam kibicowałam nadwornemu szpiegowi Dijkstrze, ideał Machviellego.

A co do zakończenia dla mnie za dużo było celtyckich mitów i nie mogłam darować uśmiercenia drużyny wiedźmina na koniec.

Hmm.. po 10 latach od przeczytania sagi potrafię wymienić cały skład Loży conf36.gif

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Ja tam kibicowałam nadwornemu szpiegowi Dijkstrze, ideał Machviellego.

To była ładna szuja, nie ma co tongue.gif

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cytuję, więc niech puryści językowi się nie czepiają: "Straszny z ciebie skurwysyn - powtórzył król, poważniejąc. - Ale porządny i przyzwoity skurwysyn. A to rzadkość w tych parszywych czasach." Koniec cytatu. Może, na pierwszy rzut oka, takie zestawienie wyglądać na oksymoron, ale znając tą postać, jestem skłonny w nie uwierzyć. Lepszego określenia dla tego jegomościa chyba nie było smile.gif

O właśnie, dobrze że wspomniałaś, Nadia. U Sapkowskiego drażni mnie nieco ten jego... nie wiem jak to napisać.... "feminizm"? Pomijając już jego wyraźną fiksację na punkcie kultów bogini-matki, w jego książkach nie brakuje postaci kobiet wyzwolonych. Walecznych, twardszych niż małżonkowie i w ogóle, tzw. herod-bab. Coś mi się zdaje, że AS jest nastawiony dość przyjaźnie do ideologii "feminazistowskiej" oczko.gif

Moim zdaniem trochę za bardzo podpakował znaczenie tej kobiecej Loży. Jakoś nie chce mi się w to wierzyć, że gromada osobników (pardon, osobniczek) tak ambitnych jak osoby parające się magią, a zarazem tak kapryśnych jak kobiety, była w stanie ze sobą (z grubsza) uczciwie współpracować. To akurat pasuje mi tylko do systemów hard fantasy, mniej więcej, coś tak samo wiarygodnego jak różowe smoki i małe, dobre elfiki ze skrzydełkami spełniające życzenia. I globalne ocieplenie zeby2.gif

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Idź ty szowinisto. oczko.gif

Pozwolę sobie zauważyć, że czarodziejki były u początku swej działalności. Myślę, że nie udało im się dlugo współdziałać zważywszy na to, że część z nich (na czele z Filippą ) skończyły na stosie. Po za tym one miały po kilkaset lat, w tym wieku naprawdę chyba ludziom nie głupoty w głowie.

Poza czarodziejkami inne twarde kobiety to Milva, która jednak okazuje się całkiem wrażliwą babką, królowa Maeve - no c'mon jedna królowa na tyle męskich władców?

(No jeszcze Cahlante, ale ona już nie żyła. Zresztą jej intrygi by zatrzymać władzę dla siebie były idealne pokazane).

Ciri, wiadomo, zresztą miała ciężkie dzieciństwo. oczko.gif

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ej, no, żeby nie było, że jestem mizoginem jakimś zeby2.gif

Większość postaci kobiecych w Sadze bardzo lubię. Prócz może jednej takiej długouchej zdrajczyni, rodem z Doliny Kwiatów. No i trochę zaczęła mi w pewnym momencie działać na nerwy prawie-imienniczka J.Lo. Calanthe bardzo lubiłem, Milva również była sympatyczna (na swój sposób), a akurat ta para monarchów w spódnicy byłą dla mnie jak najbardziej ok. Zresztą, tak to chyba jest, że jak już jakaś kobieta dojdzie do władzy, to musi być wybitna. Bo inaczej by się tam przedarła, odpadłaby już w "eliminacjach".

A jak ze wszystkich czarodziejek podobała mi się najbardziej właśnie Filippa, to akurat ją spalili na stosie. Ech. Za dużo się do polityki mieszała i to z tego wyszło.

Ale całą tą Lożę uważam za pomysł raczej od czapy i mało wiarygodny. Babski Senat może miał prawo istnieć w Seksmisji Machulskiego, tutaj już chyba nie za bardzo oczko.gif

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Mnie niezmiernie żal było niemalże wszystkich kobiet w sadze o Wiedźminie. Czemu? Bo były na maksa niemalże nierealistyczne. Albo były to herod-baby jak Ryla czy Milva, albo wzorowane chyba na współczesnych gwiazdkach porno czarodziejki, ku których jedyną zmianą było to, ze na wygląd wpływały iluzją, a nie operacjami, bo poziom ich 'charakteru' był taki, że nie wiedziałam, czy śmiać się czy płakać.

Z jednej strony mieliśmy do czynienia z przedstawieniem brutalnego świata niezwykle realnie, niedouczeni wieśniacy, ogólnie panujący brud i smród, a z drugiej te kobiety, piękne od stóp do głów. I szczerze wątpię, by Sapkowski takimi opisami zasługiwał na to, by mówić, że trzyma stronę feministyczną. Właśnie nie, ukazuje płeć piękną w, moim zdaniem (A mnie do feministki naprawdę, naprawdę daleko) w taki sposób, by męskiemu czytelnikowi ślina zaczęła cieknąć potokami.

Co do Loży, pomysł był chyba najgorszy. Już widzę tyle kobiet na raz u władzy. Ah-ha.

O Ciri wspominać nie będę, postać z początku fajna, później przemienia się w jakąś pokręconą Mary- Sue, która potrafi walczyć, przeskakiwać miedzy wymiarami, jest jednocześnie czarodziejką i prawie wiedźminką, na dodatek jest ładna i w ogóle cud miód.

Całokształt książek oceniłabym na... no powiedzmy, niech już będzie Dark Fantasy, ale przede wszystkim za najlepsze, imo przedstawienie sytuacji elfów, krasnoludów, ogólnie nieludzi w fantasy. Nie jest cukierkowo i tu jest plus. Chociaż, tak szczerze mówiąc, po przeczytaniu całości miałam wrażenie, że autor za wszelką cenę chciał upchnąć w niej jak najwięcej najróżniejszych motywów, przez co i nie nazwałabym całości wybitną. Ale to moje zdanie, więc mnie nie linczujcie, plisss.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Właśnie nie, ukazuje płeć piękną w, moim zdaniem (A mnie do feministki naprawdę, naprawdę daleko) w taki sposób, by męskiemu czytelnikowi ślina zaczęła cieknąć potokami.

Mimo, że zarzekasz się o braku wspólnoty z feministkami, ten akurat fragment brzmi aż do bólu feministycznie. Nie wiem jak inni, ale ja ze ślinotokiem problemów nie miałem.

Co do Loży, pomysł był chyba najgorszy. Już widzę tyle kobiet na raz u władzy. Ah-ha.

No! Tu się zgadzamy! Linczu nie będzie tongue.gif

Krytykujesz charakter czarodziejek, zgoda, ale taki chyba właśnie do nich pasuje. Kiedy, tutaj dzięki magii, można mieć wszystko, człowiekowi odbija. Hedonizm, brak reguł, zasad i ogólnie pojęta dekadencja, wszystko to pojawia się wręcz naturalnie. Może nie porównywałbym ich z gwiazdkami porno, ale z takimi "zwykłymi" gwiazdkami - jak najbardziej. W naszym świecie jest bardzo podobnie. Tam, wszystko (urodę, młodość, potęgę i wolność) zapewniają czary. U nas - pieniądze i sława. Tak, tak, nie cenię zbyt wysoko większość popularnych celebrytów zeby2.gif

Zresztą, o ile dobrze pamiętam, wiele kobiet z Sagi było spoza schematów "herod-bab" i "porno-czarodziejek". Może nie odgrywały tak znaczącej roli, ale były.

No, do pewnego stopnia masz też rację z Ciri, ale ja Mary-Sue po takich mało idealnych i pięknych przeżyciach nie widziałem. Inna sprawa, że w ogóle mało takich widziałem. Zgodzę się, widać, że Sapkowskiemu nie wyszło zgrabne zakończenie tylu tych wątków.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

A jakich kobiet się spodziewałaś po książce drogi? Znaczy, bez przesady, ale prawie wszystkie kobiety które spotykali główni bohaterowie były kobietami szlaku, twardymi i zaprawionymi. Poza tym, były jeszcze, na przykład, kochanki Jaskra, które herod-babami zdecydowanie nie były. Dużo różnych od tego schematu kobiet pojawiało się też w opowiadaniach. Chociażby bardka której Geralt przynosił perły.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Oczko! Bardzo fajna była z nią historia, wiele w niej nawiązań do pewnej baśni Andersena. Zresztą, to dla Sapkowskiego typowe. Czysty postmodernizm, na dodatek zgrabnie wykonany - miksowanie i parodiowanie elementów kultury i historii. Już samo ich wyszukiwanie to niezła zabawa. Kiedyś już chyba na Strefie wspominałem, kiedy przeczytałem tekst Foltesta "(...)przywiozłem wam pokój!" to prawie spadłem z krzesła oczko.gif

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz