Witaj na Strefie Forumowych RPG!

Witaj na Strefie Forumowych RPG!
To miejsce, w którym zagrasz w RPG prowadzone na forum (PBF), zanurzysz się w niezwykłych przygodach i porozmawiasz z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania jak Ty! Wystarczy się zarejestrować, by stać się członkiem naszej społeczności. Spokojnie, to prosta rzecz i będzie wymagać od Ciebie podania niewielu informacji.
Dzięki rejestracji będziesz mógł:

  •  Zaczynać nowe tematy i dodawać odpowiedzi do już istniejących.
  •  Otrzymywać powiadomienia o nowych treściach.
  •  Wysyłać prywatne wiadomości do innych użytkowników.
  •  Założyć bloga, pisać artykuły, dodawać pliki i obrazy do galerii.

Dołącz do nas!


EndTheEnd

Game of Thrones

216 postów w tym temacie

44 minut temu, Vadeanaine napisał:
  Ukryj zawartość

Ale przecież  nie zaszkodziła w niczym Sansie. Kłócą się na osobności.

 

 



Ale jej tym grozi, każe rozważać i zajmować się duperelami zamiast rzeczami naprawdę ważnymi. Nie wspominając, że gra jak Littlefinger jej zagrał. Przyznam swoją drogą, że wolałabym aby jego intryga też była bardziej wysublimowana. ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Spoiler

Ja uważam, że bardzo dobrze, iż każe rozważać i nie są to duperele. Kiedy wróciła, Sansa nadal traktowała ją niepoważnie i z wyższością. Może lepiej, aby skończyła "heheszki" z Aryi i  zastanowiła się, jakiego może mieć w niej sojusznika. Jeśli zmądrzała wystarczająco, na pewno to zauważy. Wtedy Littlefinger przeliczyłby się mocno w tej swojej  gierce, na co szczerze liczę.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
 

No ja jestem pewna, że Littlfinger skończy ze swoim sztyletem w brzuchu. I nawet mi nie będzie żal, mimo że w książce to była jedna z moich ulubionych postaci.

A co do Arryi to Sansa powinna się pozbyć psychopatki jak najszybciej, niestety nie zrobi tego, nie liczę na cuda. Bo to są duperele, ten list jest duperelą, do której tylko kretyn mógłby się przyczepić. Ale z drugiej strony lordowie Północy nigdy za bystrzy nie byli.

 

Edit: i przyznam, ze ja nie widziałam heheszków, tylko czystą radość z siostry.

 

Edytowane przez Nadia

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nadia, tak bardzo tak.

Spoiler

Nigdy nie sądziłem, że cały odcinek będę czekał, aż ktoś wbije Aryi nóż prosto w brzuch. Sama Maisie próbująca grać psychopatkę nie pomaga. Ale no... Ten cały plot Littlefingera i ta dziwna, niczym niepowodowana niechęć i foch za coś, co zrobiła czternastoletnia dziewczynka... 

 

Swoją drogą, wiem, że to było nie do uniknięcia i idziemy w tym kierunku, bo tego też wymaga prowadzenie fabuły, żeby wątki kondensować i iść do finału, ale mam wrażenie, że w tym sezonie Gra o Tron straciła wiele swojego charakteru. Na wszelki wypadek w spoilerze.

Spoiler

No bo c'mon. Ten serial opierał się na tym, że większość nie ma plot armora, że zawsze na spryciocha znajdzie się większy sprycioch, intryga goniła intrygę i każdy każdego starał się wystrychnąć na dudka. Teraz cały konflikt sprowadził się do starcia z Nocnym Królem i wojny Daenerys vs Cersei, ale wojny jakoś tak pozbawionej tego, co miała wcześniejsza polityka. Jasne, mamy fortel z Casterly Rock, ale to jedyny ślad, który po tym pozostał. Z Wojny Dwóch Róż odeszliśmy w stronę takiego trochę genericowego fantaziaka, gdzie wszystko sprowadza się do tego, kogo przekonamy do walki z magicznym wrogiem. Najbardziej dawnego GoTa przypomina wątek w Winterfell, ale i on jest napisany tak topornie, tak bez polotu - co zresztą ładnie punktujecie wyżej - że trochę smutno. Chyba z tego wszystkiego brak mi najbardziej intrygi, której symboliczną śmiercią chyba była śmierć Olenny...

 

Edytowane przez Vrai

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Widocznie skończył się czas intryg, a zaczął czas rozpierduchy. Też mi intryg  brakuje, ale kto wie... Może jeszcze jakieś niespodzianki wyjdą, jak as z rękawa.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Nocny Król > reszta hałastry. Absolutnie najlepsza opcja dla Westeros, gdzie wszyscy są równi i znają swoje cele. Doświadczony władca (tysiące lat rządzenia robią swoje), zdolny i cierpliwy strateg, zaradny, świetnie wykorzystujący uzyskane zasoby.

 

Szanuję i trzymam kciuki.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

#teamNightKing



Serio! On jest najlepszym strategiem w GoT! Idealnie to rozegrał pod względem taktycznym!

 A Jon, ożkurdę, Jon, melodramatyzm przedostatniej sekwencji, to mnie wkurza bardziej niż Arya. Zresztą trochę mam na wątek Winterfell wywalone teraz.

 

Ach, i mojego wewnętrznego naukowca bolą wszystkie sceny z Samem. Zabijcie go.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ktoś mnie rozumie! <3



Nie przesadzałabym z tym Night Kingiem, scena zabicia smoka też była niezbyt mądra. I skąd on do cholery miał łańcuchy? Chyba, że Gendry mu w międzyczasie wykuł, bo jak wiemy chłopak ma tempo. ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Rany... Ktoś tu się chyba na siłę czepia.

Spoiler

Tysiące lat, ileś najazdów na Mur i dzikich, magiczne moce itp... I Nocny Król nie może mieć łańcuchów?

 

A Sam mnie też denerwuje.

 

Zabijcie Cersei, zanim:

Spoiler

następne dziecko znów zmieni jej mózg w papkę, bo tego, jak głupia była z niej na początku "mamuśka", nie mogłam zdzierżyć :/

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Co do Cersei

 

Spoiler

Przecież ona w ciąży nie jest :D To klasyczne złapanie chłopa na dziecko ... Chce ze mną zerwać! No to cyk: Jestem w ciąży i co? Będziesz takim draniem, żeby zostawić kobietę w ciąży? ;) Nie wiem ewentualnie: "Dajce tron, mam horom curke" :P 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
Spoiler

Nie wiem kto z was ma siostry albo rodzeństwo, ale powiem tak - ja rozumiem eskalowanie dawnych nieporozumień między siostrami i granie na tarciach między nimi. Rozumiem też całą przeszłość jaką mają za sobą Sansa i Arya - ale to jest po prostu TAK ŹLE ZAGRANE PRZEZ MAISIE.

Nawet rozumiem Aryę która bardzo kochała i Neda i Jona a ogólnie w rodzinie czuła się źle. 
Nie rozumiem tylko tego że nic przez ten czas jak jest w Winterfell nawet nie słyszała o losach Sansy, a wręcz - to mnie boli że nie widać żeby to wzbudziło w niej jakiekolwiek emocje czy myślenie. Poza tym ona chyba jednak nie bardzo czuje się Starkiem.

 

p.s. Nie wiem co do Cersei czy serial to tak podkreślił ale wydaje mi się że przynajmniej książki sugerowały że ona nie ma co liczyć na urodzenie kolejnego dziecka. 

 

p.s. 2 Ale i tak nikt mi nie odbierze tego że jak widzę sceny takie jak Jon i Cersei trzymający się za rączki to śpiewam od razu radośnie "I DON'T CARE, I SHIP IT". 

 

Co do Jona - widziałam że ma wilkory na zbroi, no ale cóż, pewna królowa - Rhaenyra Targaryen - używała tego znaku

http://awoiaf.westeros.org/index.php/File:House_Targaryen_(Rhaenyra).svg

także ten ;) Jon jest królem północy a nie królem Starków albo lordem Starkiem. 

 

Aha, i kudosy dla osoby która pamiętała że Littlefinger nie jest głową domu Arryn ;)

Edytowane przez Selyuna

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach
6 minut temu, Selyuna napisał:
  Ukryj zawartość

p.s. Nie wiem co do Cersei czy serial to tak podkreślił ale wydaje mi się że przynajmniej książki sugerowały że ona nie ma co liczyć na urodzenie kolejnego dziecka. 

 

 

 

 

Tak, w serialu też to było podkreślone. Dlatego mam nadzieję:

Spoiler

że ktoś to ukatrupi, zanim złoży jaja ;)

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ale rozwiniesz to z głupotą? ;)

I cóż, zawsze można adoptować, i tak władza królewska Cersei nie ma żadnej podstawy, żadnej legitymizacji - inna sprawa że pretensje Dany do tronu też żadnych podstaw nie mają. 

Ba nawet wyznaczenie dziedzica nie ma żadnej mocy ani nie ma precedensu który by to mógł uprawomocnić, właściwie wszystko co się dzieje od objęcia Żelaznego Tronu przez Roberta B. to tworzenie sobie nowych zasad - chociaż on niby się powoływał że miał babkę Targaryenkę ale to też była bzdura.

 

Jayne, też rozwin bo nie wiem o co chodzi, ja tam widziałam tylko "wezmę tron bo mogę i co mi zrobisz".

Edytowane przez Selyuna

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Głupota w stylu "całe westeros może się zawalić, ważne tylko moje dzieci", rozwydrzanie bachorów do wręcz niebotycznych rozmiarów rozwydrzenia, Żadne z nich nie nadawało się przecież na dobrego monarchę dzięki w dużej mierze mamuśce Cersei (i także olewaniu spraw królestwa przez Roberta, ale skoro Robert od dawna w mogile to pominęłam komentując Cersei).

Spoiler

Królowa zaczęła myśleć strategicznie dopiero jak (a to ironia) nie chcąc doprowadziła do śmierci wszystkich swoich dzieci. Ale przynajmniej stała się istotnym złoczyńcą. Nie chcę powrotu głupiej mamuśki zamiast złola. :/

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Cóż, wiele rzeczy by się zdarzyło inaczej gdyby postaci miały inny charakter albo podjęły inne decyzje czy działania. Cersei może matką roku nie jest, wiem tyle że jest still better queen than Anora :D i ogólnie, to jestem - i w fikcji serialowej i książkowej i w erpegach - fanką postaci które mają nieidealne charaktery, są często obdarzone różnymi przywarami, i podejmują nieidealne decyzje, proste i nie optymalne. Tak samo w erpegach, postaci mają prawo się mylić i jak ponoszą konsenwencje to pojawia się coś ciekawego.

 

A co do dzieci Cersei to znów, rower. Powodem tego że ktoś ukradł mi rower nie jest to, że go kupiłam. Nie jest nim nawet to że złodziej dzień wcześniej dowiedział się że jego paser ma chętnego na różowego bianchiego. Złożone sytuacje są ciekawe i irytuje mnie kiedy ktoś to upraszcza, bo dzisiejszym dziełom fikcji - głównie tym popularnym - doskwiera raczej zbytnie uproszczenie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Ja nie mówię, że z inną matką  te dzieci wyrosłyby na dobrych władców. Po prostu myślę, że miałyby większe szanse. Też jestem za tym, że złożone charaktery fajne, ale skoro już ta złożoność Cersei  podążała w kierunku, gdzie  na sam jej widok przestałam odczuwać mdłości, to nie chciałabym powrotu poprzedniego :)

A inna sprawa, że sztych w plecy jej się należy za różne, nie zawsze związane tylko z macierzyńskim fiołem, działania :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na stronach

Żeby dodać komentarz, musisz założyć konto lub zalogować się

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze

Dodaj konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!


Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się tutaj.


Zaloguj się teraz